Strony

niedziela, 25 stycznia 2015

SOULHEALER - Bear The Cross (2014)

Do trzech razy sztuka. Pierwszy album fińskiego Soulhealer nie był dopracowany i miał pewne wady wynikające z faktu, że było to pierwsze wydawnictwo. „Chasing The dream” brzmiał dojrzale, ale niedosyt był, który leżał u podłoży mało przebojowego materiału. Trzeci album zatytułowany „Bear The Cross” wydaje się póki co najciekawszym dziełem Soulhealer. W końcu muzyka przemawia sama za siebie. Nie ma zmian personalnych, nie ma zmian stylistycznych, a jednak nowy album sprawia lepsze wrażenie niż dwa poprzednie wydawnictwa. Przyczyn tego stanu należy nie doszukiwać się w muzykach, stylu, lecz wykonaniu utworów i w samych pomysłach w kwestii kompozycyjnej. Poświęcono więcej uwagi tym elementom, wybrano najciekawsze motywy, pominięto to co jest nie potrzebne. Skupiono się na melodyjności, na przebojowym aspekcie i energii. Nie ma grania na siłę, ani próba kopiowania kogoś, choć słychać sporo nawiązań do Bloodbound, Blaze Bayley czy Skanners. W sumie jest to nieuniknione kiedy się gra tego typu rodzaju heavy metal, który jest do bólu wtórny. Na szczęście Soulhealer nie kryje się z tym w żaden sposób i z radością grają to co grają. Już sam start płyty jest ciekawy i robi wrażenie, bo „Unleash the Beast” to prawdziwa petarda. Szybki heavy metal osadzony w stylu Blaze'a Bayleya. Wynika to nie tylko z riffu, melodyjności, ale też z tego, że wokalista Jori ma podobną manierę wokalną. Jednym to się spodoba, a innym nie. Nie brakuje ciekawych melodii co tylko potwierdza „Bear The Cross” czy maidenowy „Fall from Grace”. Oczywiście czym byłby ten album bez zwolnień i urozmaiceń, dlatego obecność takiego ponurego „Dead Man Walking” czy hard rockowego „Thorns in My heart” nie dziwi mnie. Płyta byłaby ciekawsza bez tego typu wstawek i urozmaicania na siłę. Metal wzorowany na twórczości Judas Priest mamy w „The Viper's Kiss” czy „Blinding By the light”. Jak można łatwo wywnioskować materiał jest solidny, energiczny i miły w odsłuchu. Może nie jest to granie na wysokim poziomie, ale i tak ciekawsze niż to które Soulhealer prezentował na dwóch poprzednich wydawnictwach. Może wraz z kolejnym albumem to i poziom muzyki wzrośnie? Oby tak było.

Ocena: 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz