Strony

wtorek, 27 grudnia 2016

RAVAGER - Eradicate..annihilate...exterminate (2017)

Niemiecki thrash metal zawsze był mi jakoś bliższy. Kiedy napotykam różnego rodzaju płyty z tego kręgu, to zawsze w ciemno biorę płyty wydane przez niemieckie zespoły. Tak ostatnio padło na Ravager z Niemiec, który działa od 2014r. Panowie grają ostry, dynamiczny, brudny thrash/speed metal, w którym nie brakuje chwytliwych melodii i przebojów. Póki co panowie wydali mini album, a pełnometrażowy krążek w postaci „Eradicite...Annihilate...Exterminate” ma się ukazać 17 lutego 2017. Już teraz chciałem Wam nieco przedstawić ten album. Panowie w rzeczy samej stylem przypominają dokonania Sodom, Kreator, a czasami wykraczają poza teren Niemiec i sięgają po patenty Death Angel. Nie ma mowy o jakiejś nijakiej papce thrash metalowej skierowanej do małolatów, którzy mają niskie wymagania. Każdy kto ceni sobie rasowy, przybrudzony thrash metal zakorzeniony w latach 80/90 odnajdzie się w muzyce Ravager. Dario i Marcel stawiają na ostre i bezkompromisowe riffy, ale przy tym nie zapominają o zróżnicowaniu i przebojowości. Kompozycje są szybkie i niezwykle melodyjne. Phipsi to bardzo dobry i utalentowany wokalista, który napędza ten zespół. Dobrze to słuchać w „Human Sacrifice”. Techniczny i ostry riff to atut otwieracza „Born The Cross” i to jest thrash metal taki w starym stylu. Duch Kreator można poczuć w rozpędzony „Deathbringer”, który jest przesiąknięty złością i agresją. Więcej heavy metalu i melodyjności uświadczymy w bardziej złożonym „War without end” czy przebojowym „Superior Forces”. Druga część płyty to przede wszystkim energiczny „Unknown Dreams”, bardziej toporny „Trapped Inside”, czy złowieszczy „Alarm Clock terror”, który zamyka ten album. Jest kilka aspektów, które zespół musi podciągnąć i rozwinąc. Jednak jak na debiut to jest to udany album, który zadowoli fanów ostrego thrash metalu w stylu Kreator czy Sodom.

Ocena: 7.5/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza