Strony

środa, 18 marca 2020

TRICK OR TREAT - The legend of the XII Saints (2020)

W dzieciństwie oglądało się wiele bajek i pamiętam czas, kiedy obsesyjnie oglądało się mange  zatytułowaną "Rycerze Zodiaku". Opowiada ona o 12 złotych rycerzach zodiaku, którzy charakteryzują się specjalnymi siłami i charakterystyczną zbroją. Każdy był związany z danym znakiem zodiaku i do tego wszystko było znakomicie powiązane z mitologią grecką. Mangę stworzył w 1985r Masami Kurumade i to jest kultowe anime. Nic dziwnego, że włoski Trick or Treat postanowił wykorzystać to na potrzeby koncepcyjnego albumu. Tak zrodził się "The legend of the XII saints", który jest jednym z tych ciekawszych dzieł tej formacji.


Ten zespół nie istniałby bez wyśmienitego Alessandro Conti, który wokalnie wciąż wymiata. W Trick or Treat cały czas stara się brzmieć niczym Kiske w latach 80 i wychodzi mu to bardzo dobrze. Mamy ciekawą historię, mocne riffy, a także pomysłowe aranżacje. To wszystko składa się w spójną całość. Stylistycznie Trick or treat trzyma się klimatów helloween czy freedom call.

Płytę otwiera energiczny i przebojowy "Aries : Stardust Revolution" , który pokazuje co to znaczy power metal w najlepszym wydaniu. Bardzo dobry start. Dalej mamy zadziorny i nieco stonowany "Taurus : Great horn". W tym kawałku położono nacisk na epicki wydźwięk. Band przyspiesza w rozpędzonym "Gemini : Another Dimension" , który przypadnie do gustu fanom Beast in black czy Rhapsody of Fire. Gościnny występ Yannisa Papadopoulusa robi tutaj swoje. Baśniowy "Cancer: underworld wave" zachwyca podniosłym i chwytliwym refren. Bardzo dobrze się tego słucha. Mamy progresywne zacięcie w "Virgo Tenbu Horin", trochę folkowego feelingu mamy w "One Hundred Dragons Force". Kolejny mocny punkt płyty to dynamiczny "Capricorn :Excalibur", który oddaje to co najlepsze w tej kapeli. Nawiązania do Helloween bardzo słyszalne.

Album jest bardzo urozmaicony. Mamy tutaj i klimatyczne utwory, jak i te spokojniejsze kawałki. Nie brakuje też power metalowych killerów. Dostaliśmy typowy album Trick or treat, szkoda tylko że materiał nie jest dopracowany. Całość dobrze się słucha i to wciąż jeden z ich ciekawszych krążków. Warto posłuchać!

Ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz