środa, 13 maja 2026

M.ILL.ION - Legend (2026)

 


Po pięciu latach przerwy szwedzki M.ILL.ION wraca z dziewiątym albumem studyjnym zatytułowanym Legend. Płyta ukazała się 24 kwietnia i jest propozycją skierowaną przede wszystkim do fanów melodyjnego hard rocka z domieszką melodyjnego heavy metalu. To wydawnictwo, które nie próbuje odkrywać gatunku na nowo, lecz celebruje jego klasyczne wartości — chwytliwe refreny, nośne riffy i stadionową energię. Materiał mocno zakorzeniony jest w tradycji klasycznego hard rocka, pełnego inspiracji latami 80., jednak podanego bez przesadnej nostalgii. Zespół otwarcie czerpie z dorobku takich gigantów jak Uriah Heep, Deep Purple czy Thin Lizzy. To z pewnością album, którego nie można zlekceważyć.

M.ILL.ION to przede wszystkim charyzmatyczny wokalista Hans Dalzon, który śpiewa z ogromną pasją i drapieżnością. Potrafi doskonale oddać klimat lat 80. i nadać kompozycjom przebojowego charakteru. Jego oldschoolowa maniera wokalna działa zdecydowanie na korzyść całego materiału. Istotną rolę odgrywa również klawiszowiec Marcus Berglund, budujący atmosferę i wzbogacający utwory o melodyjne tło. Znakomicie układa się jego współpraca z gitarzystą CT Rohdellem, który stawia na finezję, lekkość i pomysłowość. Muzyk pozostaje wierny klasycznym wzorcom, ale na szczęście nie popada w bezmyślne kopiowanie legend gatunku. Zespół wyraźnie stara się zachować własną tożsamość i indywidualny styl.

Już otwierający album „Kingmaker” pokazuje, czego można spodziewać się po całym wydawnictwie — masywnego gitarowego brzmienia, dynamicznej sekcji rytmicznej oraz refrenów wręcz stworzonych do wspólnego śpiewania podczas koncertów. Utwór przywodzi na myśl dokonania wczesnego Dio czy Rainbow. Z kolei „Bad Lovin’” i „Wheels & Wings” dodają płycie bardziej imprezowego, rockandrollowego charakteru, przywołując najlepsze momenty hard rocka przełomu lat 80. i 90. To wyraźny ukłon w stronę twórczości Bon Jovi oraz Def Leppard.

Miłośnicy radiowych przebojów powinni koniecznie sięgnąć po „The Legend Lives On”. Kompozycja brzmi niczym zaginiony klasyk z lat 80. i pokazuje, jak wielki talent do pisania chwytliwych numerów posiada zespół. Równie przekonująco wypada przebojowy „Private Dancer” — prosty w formie, ale niezwykle skuteczny dzięki wykorzystaniu sprawdzonych patentów gatunku.

Wpływy Rainbow i Deep Purple szczególnie mocno wybrzmiewają w bardziej agresywnym „No Garden of Eden”. Już od pierwszych sekund uwagę przykuwa potężny riff, który świetnie eksponuje potencjał formacji. Zespół umiejętnie bazuje na nostalgii słuchaczy, jednocześnie dodając do swojej muzyki odrobinę świeżości. „Grow Old Together” to z kolei melodyjna ballada wyraźnie inspirowana stylistyką Whitesnake i Europe. Sporą dawkę pozytywnej energii przynosi hymnowy „Ready to Rock”.

Finał albumu stanowi nastrojowy i melancholijny „Half Man, Half Consumer”, ponownie odwołujący się do klasycznego brzmienia Deep Purple i Rainbow. Choć zespół nie proponuje niczego rewolucyjnego, nadrabia to pasją, autentycznością i ogromnym wyczuciem melodii.

Legend nie jest albumem, który zmieni historię gatunku, ale to bardzo solidna, szczera i pełna energii płyta dla fanów melodyjnego hard rocka z nutą melodyjnego heavy metalu. M.ILL.ION udowadnia, że po ponad trzech dekadach działalności wciąż potrafi tworzyć chwytliwe utwory i brzmi jak grupa, która nadal czerpie ogromną radość z grania. To klasyczny hard rock w najlepszym, oldschoolowym wydaniu — album, który od początku do końca dostarcza mnóstwo satysfakcji.

Ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz