Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dark Tribe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dark Tribe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 października 2025

DARK TRIBE - Forgotten Reveries (2025)

W tym roku Labÿrinth po raz kolejny udowodnił, jak piękny potrafi być progresywny power metal. Ich albumy to czysta perfekcja – znakomita mieszanka przebojowości, technicznej precyzji i drapieżnego pazura. Motywy są pomysłowe, pełne emocji i pasji. W ich ślady poszedł francuski Dark Tribe, który już 21 listopada, nakładem Bakerteam Records, wyda swój czwarty album studyjny zatytułowany Forgotten Reveries.
To pozycja obowiązkowa dla miłośników Labÿrinth, Vision Divine, Adagio czy Symphony X.

Cieszy fakt, że skład zespołu pozostał bez zmian. Swoim głosem wciąż zachwyca Anthony Agnello – wokalista o niezwykłej charyzmie i technice, potrafiący budować napięcie i nadawać utworom przebojowego charakteru. To bez wątpienia głos z najwyższej półki. Sekcja rytmiczna imponuje energią i precyzją, a Loïc Manuello po raz kolejny pokazuje, że potrafi tworzyć pomysłowe, wciągające riffy i solówki. Każdy z muzyków wnosi tu coś wyjątkowego – słychać doświadczenie, talent i pełne zaangażowanie.

Dark Tribe zadbał o klimatyczną okładkę, mocne brzmienie i dojrzałą produkcję. Materiał jest spójny, przemyślany i niezwykle dopracowany. Album zawiera 11 utworów o łącznym czasie 51 minut. Otwiera go krótkie, nastrojowe intro, po którym następuje zadziorny i pełen nowoczesnych smaczków “I Walk Alone” – od pierwszych dźwięków wiadomo, że to płyta z najwyższej półki. Ta podniosłość i drapieżność robią ogromne wrażenie.

Uwagę przykuwa również nastrojowy i mroczny “The Fallen World”, w którym można całkowicie odpłynąć w gęstej, emocjonalnej atmosferze. “Sicilian Danza” to z kolei kompozycja bardziej stonowana, podniosła i niezwykle ekspresyjna – doskonały przykład dbałości zespołu o ładunek emocjonalny i oryginalne motywy muzyczne.
Dla fanów klasycznego, europejskiego power metalu w duchu Helloween czy Gamma Ray przygotowano prawdziwą petardę – “Ghost Memories”, pełen energii, szybkości i melodyjnych refrenów.

Nie zabrakło też chwili oddechu – rockowa ballada “Eden and Eclipse” zachwyca lekkością i finezją, pokazując bardziej liryczne oblicze zespołu. To jeden z najpiękniejszych momentów płyty. Warto również zwrócić uwagę na “Reality”, który wnosi hardrockową świeżość i naturalność – słychać tu swobodę i radość grania.

Więcej progresywnego power metalu dostarczają “Mornings of Fear” i “Son of Illusion”. Pierwszy z nich to sześciominutowa podróż przez złożone struktury i emocjonalne kulminacje, drugi – spokojniejsze, refleksyjne zakończenie albumu, które idealnie domyka całość.

Dark Tribe jest w znakomitej formie. Forgotten Reveries to płyta dojrzała, przemyślana i pełna emocji. Znajdziemy tu pomysłowe riffy, ciekawie poprowadzone melodie i doskonałe wykonanie. Może brakuje kilku prawdziwych hitów i mocniejszego power metalowego „kopa”, ale całość robi ogromne wrażenie. To album, który z pewnością zachwyci niejednego fana progresywnego i melodyjnego metalu.
Zdecydowanie warto poznać.

Ocena 8.5/10

niedziela, 26 stycznia 2020

DARK TRIBE - Voici'l homme (2020)

"Voici'l homme" to trzecie wydawnictwo francuskiej formacji Dark Tribe. To bez wątpienia punkt zwrotny w historii tego zespołu. W końcu wszystko zaskoczyło i powstał album niezwykle dojrzały. To dopiero trzeci krążek tej kapeli działającej od 2004r, ale bez wątpienia jest to najciekawsze wydawnictwo. Band bardzo się rozwinął i znakomicie wykorzystuje elementy power metalu, melodyjnego metalu i progresywnego metalu. Dark Tribe tworzy muzykę, która czerpie garściami z  twórczości Dream Theater, Stratovarius, Bloobound, czy Symphony x. To też słychać na "Voice'l Homme".

Band postawił na nowoczesne i takie ciepłe brzmienie, które czyni ich muzykę o wiele łatwiejszą w odbiorze. Mocnym atutem tej kapeli jest niezwykle utalentowany wokalista Anthony. Potrafi nadać utworom charakteru i niezwykłego klimatu. Bardzo dobrze to uchwycił tytułowy kawałek. Sekcja rytmiczna stawia na dynamikę i mocną grę. Pod tym względem dzieje się sporo i nie ma miejsce na nudę. Trzeba też pochwalić Loica, która dopieszcza nas jeśli chodzi o partie gitarowe. Mocne riffy, nutka nowoczesności i chwytliwe melodie, to jego znak rozpoznawczy. Te stan rzeczy odzwierciedla znakomity otwieracz "Prism of memory". Na płycie znajdziemy też agresywny i nieco progresywny "A silent curse", który w pełni oddaje styl tej kapeli. Nie brakuje hitów i tutaj na wyróżnienie zasługuje prosty i przebojowy "Back in Light". Dalej znajdziemy jeszcze agresywny i rozpędzony "According to darkness", który jest najmocniejszym kawałkiem na płycie.  Całość zamyka nieco mroczniejszy "Symbolic Story".

5 lat kazał czekać swoim fanom Dark Tribe na nowy album. Warto było czekać, bo nowy album jest dobrze wyważony i pełen ciekawych utworów. Jest przebojowo, agresywnie, ale zarazem band prezentuje szeroki wachlarz swoich możliwość. Mocna rzecz!

Ocena: 8/10

środa, 5 września 2012

DARK TRIBE - Mysticeti Victoria (2012)

Power Metal potrafi być muzyką energiczną, pełną ciekawych melodii, muzyką dynamiczną, a czasami potrafi być nudną, przewidywalną,wtórną i nijaką. Niestety taki power metal słychać na debiutanckim albumie DARK TRIBE. Młody zespół z Francji został założony w 2004 roku przez braci Angello, czyli wokalistę Anthonego i perkusistę Juliena, a w 2009 roku uzupełniony przez basistę BrunoCapraniego i gitarzystę Loïc Manuelego. Zespół po grywaniu coverów postanowił w końcu wydać własny materiał “Mysticeti Victoria” który miał premierę stosunkowo nie dawno, bo 24 sierpnia tego roku. Co można więcej napisać o albumie? Jest to przede wszystkim dobra robota pod względem brzmieniowym, czy też technicznym. Jest to czyste brzmienie, która pozwala wyeksponować każdy dźwięk, czy tez partię muzyków. Niestety im bardziej się zagłębiamy w sam album, tym więcej wad się pojawia. Przede wszystkim umiejętności muzyków nie napawają optymizmem. Grać potrafią i na tym kończą się ich zdolności. Ciężko o jakieś ciekawe melodie, ciężko o coś co porusza człowieka. Ciężko o przebój, ciężko o zapadające w głowie partie gitarowe. Sekcja rytmiczna taka monotonna, a wokal Anthonego jest młody, jeszcze nie oszlifowany i trzeba jeszcze sporo pracy nad sobą.

Oczywiście materiał jest zróżnicowany, niestety jest bardzo nie równy. Do pozytywnych kompozycji, które dobrze się prezentują na tle całości zaliczyć należy energiczny „Lost” prezentujący taki standardowy power metal, z nieco cięższym riffem i typową melodyjnością. Niby nic specjalnego, ale miło się tego słucha. Również warto wspomnieć o nieco epickim, podniosłym i rozbudowanym „Poiosn Of Life” z pewnymi cechami RUNNING WILD w partiach gitarowych. Dobrze wypada też ciężki i zadziorny „Beware the God” który przypomina mi dokonania HALFORDA i tutaj zespół właściwie wspina się na wyżyny swoich umiejętności. Zarówno wokal jest agresywniejszy i pewniejszy jak i partie gitarowe, które kipią energią, dynamiką. Podniosłość, urozmaicenie, rozbudowana forma oraz progresywne czy też symfoniczne zacięcia to plusy „Taiji”, jednak utwór nie zaskakuje i momentami nieco przynudza. „Roma XXI” jest energiczny, melodyjny i taki zwarty, jednak brakuje tutaj jakiegoś powiewu świeżości, pomysłowości. Gdyby tak dodać nieco przebojowego charakteru to i utwór by ciekawszy. O słabości owego wydawnictwa i amatorskim podejściu świadczą zwłaszcza dwa typowe wypełniacze czyli 'Black Meteor” i „Lightning Guide' . Reszta jest równie mało przekonująca i to stawia zespół raczej w złym świetle.

Wtórny charakter to nie jedyna bolączka debiutanckiego albumu francuskiego DARK TRIBE. Dopisać trzeba brak pomysłów w ramach kompozycji, nie trafione pomysły co do aranżacji i czyste rzemiosło ze strony muzyków, którzy nie dysponują nie wiadomo jakimi umiejętnościami. Płyta którą można sobie odpuścić.

Ocena: 2.5/10