środa, 15 kwietnia 2026

KONQUEST - Dark Waters (2026)


 

Alex Rossi to kolejny utalentowany muzyk, który skrywa wiele artystycznych atutów. Stworzył własny projekt muzyczny pod szyldem Konquest – markę działającą od 2019 roku, skoncentrowaną na klasycznym heavy metalu inspirowanym takimi zespołami jak Judas Priest, Heavy Load, Iron Maiden czy Angel Witch. Konquest stawia na brzmienie silnie zakorzenione w estetyce lat 80. Do tej pory projekt zdołał zadowolić słuchaczy, więc nadszedł czas sprawdzić, czy po czteroletniej przerwie Alex nadal jest w formie. Album „Dark Waters” ukaże się 24 kwietnia i – moim zdaniem – jest to najlepsze dzieło Konquest.

Płyta została dopracowana pod każdym względem. Począwszy od klimatycznej okładki, przez soczyste, oldschoolowe brzmienie, aż po samą zawartość, która dostarcza mnóstwo satysfakcji. Alex Rossi jest w znakomitej formie, a postęp względem wcześniejszych wydawnictw jest wyraźnie słyszalny. Warstwa instrumentalna jest dynamiczna, spójna i pozbawiona potknięć. Duży nacisk położono na energię oraz chwytliwe melodie. Również wokalnie Alex zrobił krok naprzód, dzięki czemu całość brzmi jeszcze bardziej przekonująco. To prawdziwa uczta dla fanów klasycznego heavy metalu.

Album otwiera energiczny i przebojowy „Turn the Lights Off”, który przywodzi na myśl dokonania Heavy Load, Mindless Sinner czy Enforcer. Utwór pełen pasji i ducha lat 80. zachęca do dalszego słuchania. W podobnym klimacie utrzymany jest wpadający w ucho „Mindwanderer”. Z kolei riff w „One Ticket for One Ride” wyraźnie nawiązuje do „Jawbreaker” Judas Priest – pojawia się tu również lekki hardrockowy sznyt, co czyni ten numer kolejnym potencjalnym hitem. Dalej otrzymujemy bardziej klimatyczny i mroczny „Dark Waters”, w którym można doszukać się inspiracji twórczością Iron Maiden. Miłym dodatkiem jest instrumentalny „The Giant”, silnie osadzony w stylistyce klasycznych kompozycji Maiden – czuć tu autentyczny klimat lat 80. Melodyjny i dynamiczny „Over the Edge” to kolejny utwór, który łatwo zapada w pamięć. Album zamyka ośmiominutowy, rozbudowany „Kubla Khan” – początkowo nastrojowy, by z czasem nabrać mocy i epickiego charakteru. To bardzo dobre zwieńczenie całości.

Konquest konsekwentnie podąża obraną ścieżką, pielęgnując oldschoolowe brzmienie heavy metalu. Alex Rossi z powodzeniem przywołuje ducha lat 80., oferując materiał równy i dopracowany. Brak tu słabszych momentów, a album obfituje w chwytliwe kompozycje i wyraziste riffy. To zdecydowanie najciekawsze i najbardziej dopracowane wydawnictwo Konquest. Świetna robota, Alex – to kawał solidnego grania.

Ocena: 8.5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz