niedziela, 26 kwietnia 2026

GODSNAKE - Inhale the noise (2026)


 

To już 13 lat działalności niemieckiego Godsnake, który ma na koncie trzy albumy studyjne. Najnowsze wydawnictwo, Inhale the Noise, ukazało się 17 kwietnia nakładem Massacre Records. Zespół pozostaje wierny swojej stylistyce, konsekwentnie poruszając się w obrębie melodyjnego thrash metalu z wyraźnymi wpływami heavy i power metalu.

Muzycy wciąż czerpią inspiracje z takich zespołów jak Metallica, Annihilator, Trivium czy DevilDriver. Ich brzmienie łączy nowoczesną produkcję, agresję oraz melodyjność. Nowy album stanowi naturalną kontynuację poprzedniego wydawnictwa, choć można odczuć delikatny spadek formy.

W składzie zabrakło Peter Pietrzyński, jednak mimo tej zmiany zespół radzi sobie całkiem dobrze. Stefan Fuhrhop robi wiele, by materiał był zróżnicowany, dynamiczny i pełen energii — i w dużej mierze mu się to udaje. Nie sposób pominąć wokalisty Torger, który świetnie odnajduje się w tej stylistyce. Jego głos jest jednocześnie agresywny, pewny i pełen ekspresji, co znacząco podnosi jakość całości.

Okładka albumu wypada dość przeciętnie i nie zapada szczególnie w pamięć, za to produkcja stoi na wysokim poziomie — brzmienie jest mocarne, selektywne i dobrze oddaje charakter muzyki.

Jeśli chodzi o zawartość, warto wyróżnić bezpośredni i agresywny „Scream for a Bullet”, oparty na zadziornym riffie i solidnej sekcji rytmicznej. Jednym z najmocniejszych punktów jest melodyjny „Lost and Forgotten”, który ma wyraźny potencjał przebojowy. Tytułowy „Inhale the Noise” to rasowy thrash metal — intensywny, dynamiczny i bezkompromisowy.

Zespół próbuje także bardziej rozbudowanych form, czego przykładem jest sześciominutowy „Enemy of Great”. Kolejnym mocnym punktem płyty jest „Rotten to the Core” – utwór napędzany ciężkim riffem i zagrany z wyczuwalnym rozmachem. W „Place to Call Home” można wychwycić echa solowej twórczości Bruce Dickinson czy Rob Halford – utwór wyróżnia się mroczniejszym klimatem i wpadającą w ucho linią melodyczną.

Bezkompromisowy thrash powraca w „Digital Dumbass”, który momentami przywodzi na myśl dokonania Metallica czy Rage. „Fear Is the Key” prezentuje bardziej klasyczne, heavy metalowe oblicze zespołu — to solidny numer, choć bez większego efektu zaskoczenia. Całość zamyka „The Price We Have to Pay” — agresywny, energetyczny i bardzo udany finał, który pokazuje zespół w jego najmocniejszym wydaniu.

Po trzech latach przerwy Godsnake wraca z albumem wartościowym i dopracowanym. To propozycja dla fanów ciężkich riffów, szybkiego tempa i chwytliwych refrenów. Mimo lekkiego spadku formy względem poprzedniego wydawnictwa, „Inhale the Noise” pozostaje bardzo solidnym materiałem w swoim gatunku.

Ocena: 8/10


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz