piątek, 10 lipca 2026

GRAVETY - Of cults and chaos (2026)

 


W czasach, gdy wiele zespołów podąża za trendami i stawia na coraz bardziej przystępną muzykę, mającą trafić do jak najszerszego grona odbiorców, warto doceniać formacje, które konsekwentnie idą własną drogą. Jedną z nich jest niemiecki Gravety. Choć zespół działa od 2009 roku, w swoim dorobku ma zaledwie trzy albumy studyjne. Najnowszy z nich, zatytułowany Of Cults and Chaos, ukazał się 5 czerwca i stanowi kolejny dowód na to, że cierpliwość oraz artystyczna konsekwencja potrafią przynieść znakomite efekty.

Na Of Cults and Chaos grupa zabiera słuchacza do świata pełnego fanatyzmu, tajemniczych kultów i wszechobecnego chaosu, tworząc materiał, który od pierwszych minut emanuje autentycznością. To podróż przez mroczne muzyczne krajobrazy zbudowane na fundamencie doom metalu, klasycznego heavy metalu oraz epickiego heavy metalu. Gravety nie kopiuje jednak sprawdzonych schematów – stawia na świeże pomysły i własną tożsamość, dzięki czemu potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych słuchaczy.

W muzyce Niemców można odnaleźć wpływy takich legend jak , ,  czy . Jednocześnie zespół nie boi się budować własnego, mrocznego i ponurego klimatu, który stanowi jeden z największych atutów albumu. Doskonale współgra z nim okładka – tajemnicza, niepokojąca i w pełni oddająca charakter zawartej na płycie muzyki.

To wydawnictwo oparte na solidnych fundamentach: potężnych riffach, wyrazistych melodiach i refrenach, które na długo zapadają w pamięć. Gravety nie próbuje rewolucjonizować gatunku za wszelką cenę. Zamiast tego skupia się na tym, co w heavy metalu najważniejsze – odpowiedniej dawce energii, klimatu i dopracowanym songwriting'u. Efekt końcowy brzmi świeżo, choć wyraźnie czerpie z najlepszych tradycji gatunku.

Ogromne wrażenie robi atmosfera albumu. Mroczne teksty i ciężkie, momentami wręcz monumentalne aranżacje budują napięcie, które nie opuszcza słuchacza aż do ostatnich dźwięków. Każdy utwór przypomina kolejny rozdział opowieści o świecie pogrążonym w szaleństwie, gdzie granica między wiarą a obsesją została dawno zatarta. Wszystkie elementy układają się w spójną całość, czyniąc z Of Cults and Chaos prawdziwą gratkę dla miłośników klasycznego i epickiego metalu.

Na albumie znajdziemy 41 minut klimatycznego, mrocznego heavy metalu z wyraźnymi wpływami doom metalu i epickiego grania. Na szczególne uznanie zasługują liczne odniesienia do kina grozy, które świetnie współgrają z tematyką i nastrojem materiału. Całość otwiera nastrojowe intro „Lament for the Unknown”, doskonale przygotowujące grunt pod to, co nastąpi później.

Pierwsze mocne uderzenie przynosi „Cryptors Calling”. Już od pierwszych sekund słychać ogromny talent gitarzystów. Duet Gebhard/Albert stanowi jeden z filarów zespołu, odpowiadając za mroczne, ciężkie i niezwykle klimatyczne partie gitarowe. Ich kompozycje imponują zarówno świeżością, jak i dbałością o szczegóły. Całości dodatkowego uroku dodaje charakterystyczny wokal Kevina Portza, który świetnie odnajduje się zarówno w bardziej melodyjnych, jak i cięższych fragmentach materiału.

Doommetalowe wpływy wyraźnie dają o sobie znać w ponurym „The Forgotten Village”, gdzie zespół stawia na marszowe tempo i budowanie atmosfery. Nietrudno odnieść wrażenie, że muzycy wychowali się na klasyce epickiego heavy metalu spod znaku . Z kolei w rozbudowanym „Bane in the Black Cloud” można wychwycić echa twórczości . To jeden z najbardziej klimatycznych i wielowątkowych utworów na płycie, pokazujący zdolność zespołu do tworzenia angażujących kompozycji.

Nie zabrakło również bardziej dynamicznych momentów. „Cosmic Truth” wnosi do albumu nieco więcej energii, zachowując przy tym charakterystyczny dla zespołu klimat. Mroczna strona Gravety powraca natomiast w „Outpost 21” oraz rozbudowanym „Brotherhood of Sleep”. To kompozycje, w których doommetalowe inspiracje wybrzmiewają szczególnie mocno, pozwalając słuchaczowi całkowicie zanurzyć się w wykreowanym przez zespół świecie.

Całość zamyka „Into the Mouth of Madness” – utwór będący znakomitym hołdem dla klasycznego doom i epickiego heavy metalu. To godne zwieńczenie albumu, które pozostawia po sobie bardzo dobre wrażenie i zachęca do ponownego odsłuchu.

Gravety nagrało album dojrzały i dopracowany, będący swoistym portalem do świata zdominowanego przez chaos, okultyzm i tajemnicę. To muzyka pełna niepokoju, mroku i autentyczności, a jednocześnie niezwykle przemyślana pod względem kompozycyjnym. Niemiecka formacja pozytywnie zaskakuje, udowadniając, że wciąż można tworzyć heavy metal świeży, pomysłowy i pozbawiony kalkulacji. Jedna z najciekawszych niespodzianek metalowego roku 2026.

Ocena: 9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz