niedziela, 1 lutego 2026

TEUTONIC SLAUGHTER - Cheap food (2026)


 Czas na kolejną ciekawą thrashmetalową propozycję w 2026 roku. „Cheap Food” to trzeci pełnometrażowy album niemieckiej kapeli Teutonic Slaughter, który ukazał się 30 stycznia nakładem Iron Shields Records. Zespół obecny jest na scenie od 2011 roku i konsekwentnie podąża śladami swoich starszych kolegów po fachu. Inspiracje takimi formacjami jak Sodom, Kreator czy Violent Force są tu aż nadto wyraźne. Muzycy stawiają na klasyczne rozwiązania i stawiają na thrash metal, doprawiony solidną dawką heavy/speed metalu.To album, którego zdecydowanie nie można przegapić.

Okładka płyty jest na swój sposób klimatyczna i skutecznie przyciąga uwagę, choć nie brakuje w niej odrobiny kiczu. Brzmieniowo całość wypada bardzo solidnie — dźwięk jest mocny, selektywny i dobrze wyważony, co dodaje materiałowi agresji oraz siły rażenia. Mózgiem całej operacji pozostaje wokalista i gitarzysta Philip Krisch. Jako frontman doskonale odnajduje się w tej stylistyce, w pełni oddając ducha lat 90. Dysponuje charyzmą oraz charakterystyczną manierą wokalną, dzięki czemu albumu słucha się z dużą przyjemnością. Równie dobrze prezentuje się warstwa gitarowa. Philip Krisch oraz Ivan Almeida dwoją się i troją, by materiał był zróżnicowany, dynamiczny, przebojowy i łatwo zapadający w pamięć. Może nie mamy tu do czynienia z płytą idealną, ale bez wątpienia jest to znakomita, bezpretensjonalna rozrywka. Teutonic Slaughter w pełni oddaje piękno klasycznego thrash metalu.

Album jest krótki i treściwy. Po krótkim intro dostajemy rozpędzony „Hostage” — mocny riff, szybkie tempo i świetna współpraca gitarzystów robią doskonałe pierwsze wrażenie. Zespół imponuje dynamiką, melodyjnością i świeżością. Pełen energii i drapieżności tytułowy „Cheap Food” to kolejna thrashmetalowa petarda — nie brakuje tu chwytliwych melodii oraz atrakcyjnych solówek. W speedmetalowym „Redistribution” zespół wypada wręcz jeszcze korzystniej; utwór kipi energią i pomysłowością.
Band nie zwalnia tempa i atakuje zadziornym „Witches Rock’n’Roll”, czerpiąc pełnymi garściami z klasyki niemieckiego thrash metalu — i trzeba przyznać, że wychodzi im to znakomicie. Niezwykle chwytliwy „Fight the Reaper” to kolejny killer, który błyskawicznie wpada w ucho. Jest moc, jest agresja i wyczuwalna świeżość. Najdłuższym utworem na płycie jest „Give ’Em Hell” — nadal szybki, bezkompromisowy i agresywny numer, którego prosty, nośny refren robi znakomitą robotę. To bardzo dobre podsumowanie całego albumu.

Teutonic Slaughter nagrali bardzo udany krążek, oferujący esencję klasycznego thrash metalu: energię, pazur oraz solidny, wyrównany materiał. Całości słucha się z dużą przyjemnością, a potencjał drzemiący w tym zespole jest wyraźnie odczuwalny. To płyta zdecydowanie godna uwagi dla maniaków thrash metalu.

Ocena: 7.5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz