sobota, 30 maja 2026

LEATHERWITCH - First spell (2026)


 
Marta Gabriel to jedna z najważniejszych postaci na polskiej scenie heavy metalowej. Przez lata wypracowała sobie pozycję ikony gatunku, często porównywanej do Doro Pesch. Doskonale znamy ją z działalności w Crystal Viper, ale także z takich projektów jak Blazon Stone czy Moon Chamber. W 2025 roku Crystal Viper ogłosił zakończenie działalności. Dla Marty nie oznaczało to jednak końca muzycznej drogi, lecz zamknięcie pewnego rozdziału i rozpoczęcie nowego etapu kariery. Tak narodził się Leatherwitch. Tym razem artystka działa samodzielnie, co nie jest dla niej niczym nowym – od lat udowadnia, że znakomicie odnajduje się w roli basistki, wokalistki i gitarzystki. Dla wielu słuchaczy pewnym zaskoczeniem może być fakt, że na „First Spell” odpowiada również za wszystkie partie gitarowe. Album ukazał się 29 maja nakładem Listenable Records i stanowi wyraźny ukłon w stronę pierwszych płyt Crystal Viper.

Zmieniła się nazwa projektu, ale muzycznie jest to naturalna kontynuacja tego, co przez lata prezentował Crystal Viper. Marta nie porzuciła swoich muzycznych fascynacji i nadal stawia na rasowy heavy/speed metal w klasycznej odsłonie. Nie brakuje tutaj szybkości, agresji, chwytliwych melodii oraz dużej dawki przebojowości. „First Spell” nie przynosi rewolucji ani elementu zaskoczenia, ale po raz kolejny potwierdza, jak utalentowaną i świadomą artystką jest Marta Gabriel.

Zawsze z zainteresowaniem podchodzę do coverów nagrywanych przez Martę. Zazwyczaj, gdy reinterpretacja znanego utworu wypada znakomicie, cały album również prezentuje wysoki poziom. Tym razem na warsztat trafił kultowy „Ride the Sky” zespołu Helloween. Wokalnie jest bardzo dobrze – Marta nadała kompozycji własny charakter i energię. Instrumentalnie pozostaję jednak nieco bardziej sceptyczny. Brzmienie perkusji nie do końca mnie przekonuje, a w niektórych momentach albumu sprawia wrażenie zbyt mechanicznego i jednowymiarowego.

Poza coverem otrzymujemy osiem autorskich kompozycji, które składają się na blisko czterdzieści minut klasycznego heavy metalu spod znaku Crystal Viper.
Płytę otwiera rozpędzony „Heroes and the Dice”, przemycający nieco klimatu Running Wild oraz wczesnych dokonań Crystal Viper. To jeden z najmocniejszych punktów albumu – pełen energii, charakteru i chwytliwych melodii. Niestety, ponownie uwagę zwraca nieco monotonna praca perkusji.

Równie udanie wypada dynamiczny „Beast Inside”, czyli kolejny utwór utrzymany w stylistyce doskonale znanej fanom Crystal Viper. To kompozycja dobrze napisana, odpowiednio agresywna i łatwo zapadająca w pamięć.
W „Bound by the Night” pojawia się wyraźny duch lat 80. oraz inspiracje takimi gigantami jak Accept i Judas Priest. Trudno nie dostrzec również nawiązań do początków Crystal Viper.

Pozytywne wrażenie pozostawia także „Silver Stallions”, w którym słychać wpływy Iron Maiden i klasycznej fali NWOBHM. To melodyjny, oldschoolowy numer z dużym urokiem, choć trudno mówić tutaj o szczególnej oryginalności.
Living in the Fast Lane” to z kolei kolejny dynamiczny kawałek utrzymany w charakterystycznym dla Marty stylu. Słucha się go bardzo dobrze, jednak podobnych utworów Crystal Viper miał w swoim dorobku całkiem sporo. To jeden z głównych problemów albumu – momentami sprawia wrażenie zbyt odtwórczego i brakuje mu kompozycji, które naprawdę mogłyby powalić słuchacza na kolana.
Najdłuższym utworem na płycie jest „The New Beginning”. Tutaj Marta próbuje wykreować bardziej epicki, niemal rycerski klimat. Kompozycja przywodzi na myśl takie utwory jak „When the Sun Goes Down” i należy do ciekawszych momentów wydawnictwa. Szybkie tempo powraca w agresywnym „Two Tons of Steel”, jednak również tutaj otrzymujemy dobrze znane patenty i rozwiązania, do których Marta przyzwyczaiła swoich fanów przez lata działalności.
Zestaw zamyka klasyczny „In the Middle of the Night” – kolejny hołd dla heavy metalu lat 80. Nie ma w nim nic odkrywczego, ale nadrabia pasją, autentycznością i dużą dawką przebojowości.

Mimo pewnych zastrzeżeń debiut Leatherwitch należy uznać za bardzo udany start. To album pełen pasji do tradycyjnego heavy metalu, napisany i wykonany przez artystkę, która doskonale rozumie estetykę gatunku i wie, jak tworzyć chwytliwe, pełne energii kompozycje. Marta Gabriel pozostaje jedną z najważniejszych postaci klasycznego heavy metalu i konsekwentnie podąża drogą wyznaczoną przez takie legendy jak Doro Pesch.
Fani Crystal Viper znajdą tutaj mnóstwo znajomych elementów, ale jednocześnie usłyszą projekt posiadający własną tożsamość i potencjał do dalszego rozwoju. „First Spell” nie odkrywa gatunku na nowo, jednak dostarcza dokładnie tego, czego oczekują miłośnicy tradycyjnego heavy i speed metalu. A to w wielu przypadkach jest wystarczającym powodem, by po ten album sięgnąć.

Ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz