Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eclipse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eclipse. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 października 2021

ECLIPSE - Wired (2021)

 

To było kwestia czasu kiedy szwedzki Eclipse wyda nowy album. "Wired"to już 8 studyjny album tej formacji i choć lata lecą to band wciąż potrafi zachwycić swoją muzyką. Jasne to jest prosty, niezwykle melodyjny hard rock  z nutką melodyjnego metalu. Jednak panowie zawsze stawiają na chwytliwe melodie i sprawdzone patenty, które przed laty wykorzystywały Pretty Maids, Def Leppard, Bonfire, czy nawet Jaded Heart.  To wszystko sprawia, że mimo tego że "Wired" niczym nie zaskakuje to jest dobrą formą rozrywki.

W tej kapeli pierwsze skrzypce gra wokalista Erik Martennson, który jest obdarzony ciekawą barwą i potrafi skraść serce słuchacza. Potrafi śpiewać ciepło, ale też z pazurem, tak więc jest niczym kameleon.  Od strony gitarowej kawał dobrej roboty zrobił Magnus Henrikson, co przedkłada się na poukładany i łatwy w odbiorze materiał. Mamy takie perełki jak "Roses on the grave", który kipią energią i niezwykłą przebojowością. Lekki i klimatyczny jest "dying Breed", który trzyma również dobry poziom. Spokojna ballada "Carved in stone" nie psuje tego efektu. Pazur band pokazuje w "Twilight", czy "Bite the bullet", które momentami ocierają się o melodyjny metal.

W kategorii hard rocka jest to bardzo wartościowa pozycja, która zadowoli każdego maniaka tego gatunku. Kawałki są urozmaicone i przebojowe, tak więc nie ma nudy. Nic ta płyta nie wnosi do twórczości zespołu, ale z pewnością ją umacnia.

Ocena: 7.5/10

wtorek, 29 sierpnia 2017

ECLIPSE - Momentum (2017)

Na szósty album szwedzkiej grupy Eclipse przyszło czekać fanom 2 lata. „Momentum” to w zasadzie kontynuacja tego co mieliśmy na „Armageddonize” czyli prosty, chwytliwy i bardzo melodyjny hard rock z lekkim zacięciem heavy metalowym. Jak przystało na szwedzki band nie brakuje tej ich pomysłowości, tej lekkości i ciekawych zagrywek. Eclipse to przede wszystkim gitarzysta Magnus Henriksson i wokalista, gitarzysta Erik Martensson, którzy napędzają ten band i to oni wkładają w niego jak najwięcej.

Szum wokół „Momentum” był i każdy udostępniony utwór był na tyle ciekawy i intrygujący, że nie można było przejść obojętnie obok tego wydawnictwa. Najnowsze dzieło to taka mieszanka nowoczesnych patentów z klasycznymi. Zespół próbuje nawiązać do Scorpions, Pretty Maids, czy House of Lords. Jednak słychać młodzieżowy zapał i pomysłowość, dzięki czemu mają swój styl. Już otwieracz pokazuje jak brzmi Eclipse. „Vertigo” to mocny kawałek, z bardziej zadziornym riffem i dużą dawką ciekawych melodii. Dobrze się tego słucha bo nie ma prób silenia się na coś, co nie leży zespołowi. Przebojowy „Never look back” potrafi zarazić pozytywną energią, której jest tutaj pod dostatkiem. Do grona ciekawych kawałków na pewno trzeba zaliczyć rytmiczny i bardziej zadziorny „The downfall of eden”, który przenosi nas do lat 80. nieco spokojniejszy i bardziej komercyjny „Jaded” wnosi troszkę urozmaicenia. Hard rock pełną gębą mamy w mocniejszym „Born to lead”, który ma w sobie znacznie więcej z klasyki gatunku. Jednym z najciekawszych utworów na płycie jest „no way back”, który pokazuje przebojowy charakter nowego albumu. „Night Comes Crawling” to prawdziwy killer, który potrafi oczarować mrocznym klimatem i zadziornym riffem. Tak powinno grać się hard rocka. Płyta szybko przelatuje, a na koniec mamy jeszcze marszowy „Black Rain”.

Przeczucie nie myliło, warto było zapoznać się z najnowszym dziełem szwedów, bo jest to prawdziwa uczta dla fanów hard rocka. Mamy mocne, agresywne riffy, sporo ciekawych melodii i przebojowość na każdym kroku. Eclipse to jeden z najciekawszych zespołów w kategorii hard rocka. Oczywiście polecam „Momentum” !

Ocena: 8.5/10