środa, 15 lipca 2026

DOMINIUM -Night is Calling (2026)


 Jedni artyści opowiadają o smokach i światach fantasy, inni koncentrują się na wojnie, historii czy codziennym życiu. Niemiecki Dominum postanowił natomiast połączyć melodyjny heavy/power metal ze światem umarlaków i zombie. Do tego muzycy dobrali charakterystyczny wizerunek sceniczny, dzięki któremu szybko stali się rozpoznawalni na europejskiej scenie metalowej.

Po udanym wejściu na rynek Dominum powraca z trzecim albumem studyjnym Night Is Calling, udowadniając, że horrorowa stylistyka to w ich przypadku coś więcej niż efektowna otoczka. Zespół rozwija swoje brzmienie, zachowując chwytliwe refreny i filmowy klimat, a jednocześnie śmielej sięga po elementy groove metalu, hard rocka i nowoczesnego power metalu. W efekcie otrzymujemy wybuchową mieszankę, która powinna przypaść do gustu fanom takich grup jak Powerwolf, Lordi czy Battle Beast.

Night Is Calling ukazał się 3 lipca i bez wątpienia jest pozycją wartą uwagi. Największym atutem albumu pozostaje jego spójność. Choć inspiracje Ghost, Powerwolf czy Battle Beast są momentami wyraźnie słyszalne, Dominum zachowuje własną tożsamość i nie sprawia wrażenia kopii bardziej znanych wykonawców. Horrorowa estetyka stanowi integralny element muzyki, a nie jedynie marketingowy dodatek.

Zespół nadal tworzy czterech muzyków. Najważniejszą postacią pozostaje wokalista Mr. Dead, który nadaje całości odpowiednią dawkę grozy i przebojowości. Ma wyraźny talent do tworzenia chwytliwych melodii, a nawet odrobina świadomego kiczu nie przeszkadza w odbiorze muzyki. Dominum nie byłby jednak sobą bez gitarzysty Tommy’ego Kempa, znanego również z występów w Winterstorm. To właśnie jego proste, lecz niezwykle skuteczne riffy i łatwo wpadające w ucho motywy gitarowe stanowią jeden z fundamentów brzmienia zespołu. Nowy album tylko potwierdza, że muzycy doskonale wiedzą, jak tworzyć przystępne i angażujące kompozycje. Pozostaje jedynie pytanie, czy taka stylistyka trafi do każdego słuchacza.

Już otwierające płytę utwory budują atmosferę przypominającą ścieżkę dźwiękową do klasycznego filmu grozy. Mocne riffy, dynamiczna sekcja rytmiczna i charakterystyczny wokal sprawiają, że album niemal ani na chwilę nie traci energii. Dominum stawia przy tym na różnorodność – obok cięższych kompozycji pojawiają się bardziej melodyjne fragmenty, które pozwalają muzyce zaczerpnąć oddechu i sprawiają, że całości słucha się z dużą przyjemnością.

Otwierający album przebojowy „The Circus Is in Town” to utwór wyraźnie inspirowany twórczością Lordi. Hardrockowe szaleństwo w najczystszej postaci. Bardzo dobrze wypada również energiczny „Doctor Doctor”, będący znakomitą mieszanką heavy metalu i hard rocka. Takie proste, chwytliwe granie doskonale zdaje egzamin i pokazuje pełnię potencjału tej młodej formacji.

Klimat grozy połączony z nutą power metalowego rozmachu odnajdziemy w melodyjnym „Children of the Night”. To jeden z tych utworów, w których Dominum najbardziej zbliża się do stylistyki Powerwolf. Nie obywa się jednak bez słabszych momentów. „Dark Melodies” wypada dość blado na tle pozostałych kompozycji. Zabrakło tutaj wyrazistego pomysłu, a zespół poszedł w bardziej komercyjne rejony, co nie przyniosło oczekiwanego efektu.

Na szczególną uwagę zasługuje utwór tytułowy „Night Is Calling”, który łączy przebojowy refren z potężnym gitarowym brzmieniem. Równie dobrze prezentuje się „Jack the Ripper”, gdzie zespół umiejętnie balansuje między mrocznym klimatem a koncertową energią. „Thriller” Michaela Jacksona to bez wątpienia utwór kultowy i choć tematycznie pasuje do świata Dominum oraz wykreowanego przez nich wizerunku, sam cover wypada jedynie przeciętnie.

Płyta oferuje jednak również wiele znakomitych momentów. Jednym z nich jest przebojowy „Devil's Son”, w którym ponownie słychać więcej power metalu i inspiracji Powerwolf. Utwór brzmi bardzo efektownie, szybko wpada w ucho i na długo pozostaje w pamięci.

Dominum nie stworzył albumu idealnego, ale nagrał płytę zróżnicowaną, przebojową i pełną ciekawych pomysłów. Niestety krążek jest momentami nierówny i zawiera kilka typowych wypełniaczy, które niewiele wnoszą do całości. Niepotrzebnie spowalniają tempo albumu i mogą nieco osłabić zaangażowanie słuchacza.

Mimo tych mankamentów zespół zdecydowanie zasługuje na uwagę. Pokazuje, że w świecie heavy i power metalu nadal jest miejsce dla grup, które mają własny pomysł na siebie i chcą wyróżniać się na tle konkurencji. To właśnie indywidualny charakter stanowi największy atut Dominum i może w przyszłości przynieść im jeszcze większy sukces. Na ten moment Night Is Calling pozostaje solidnym wydawnictwem, z którym powinien zapoznać się każdy fan heavy i power metalu wzbogaconego o hardrockową przebojowość.

Ocena: 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz