Choć początki szwedzkiego zespołu Alicate sięgają lat 80., to tak naprawdę grupa na dobre wystartowała dopiero w 2009 roku wraz z wydaniem swojego debiutanckiego albumu. 24 kwietnia ukazał się ich szósty krążek studyjny zatytułowany „Too Bad to Be Good”. To mieszanka melodyjnego hard rocka i AOR-u, wyraźnie inspirowana klasykami gatunku, takimi jak Foreigner, Survivor, Def Leppard czy Whitesnake. Nowy album to solidna dawka hard rocka w duchu lat 80.
Alicate konsekwentnie stawia na chwytliwość i sprawdzone rozwiązania. Liderem zespołu jest Jonas Erixon, którego głos robi duże wrażenie — łączy charyzmę, technikę i umiejętność budowania emocjonalnego klimatu. To rasowy rockowy wokalista. Erixon odpowiada również za partie gitarowe i w tej roli także wypada bardzo dobrze. Choć do ideału nieco brakuje, słychać wyraźnie pasję i autentyczną miłość do hard rocka. Zarówno riffy, jak i solówki stanowią wyraźny ukłon w stronę klasyki gatunku. Z kolei Marcus Zerath na klawiszach świetnie uzupełnia gitarowe zagrywki Erixona, dodając kompozycjom przestrzeni i charakteru. Całość brzmi bardzo klasycznie, wręcz oldschoolowo. Można jednak odczuć niedosyt większych hitów, co nieco obniża ogólną ocenę albumu.
Płytę otwiera „Changes” — lekki, rytmiczny numer będący wyraźnym hołdem dla estetyki lat 80. Tytułowy „Too Bad to Be Good” ukazuje bardziej przebojowe oblicze zespołu, czerpiąc inspiracje m.in. z twórczości Whitesnake. To prosty, ale bardzo skuteczny utwór, który łatwo wpada w ucho. Bardziej komercyjny charakter ma „One Shot” — radiowy kawałek, choć tu można już wyczuć lekki spadek formy. Romantyczny „Save Our Love” to klasyczna rockowa ballada, ponownie nawiązująca do stylu Whitesnake.
Na szczególną uwagę zasługuje „Mysterious” — energetyczny, chwytliwy utwór, w którym pobrzmiewają echa Deep Purple. To jeden z najmocniejszych punktów albumu. Nastrojowy „High on Livin” oddaje pełnię rockowego klimatu płyty, natomiast „Don’t Turn Around” wyróżnia się radosnym, radiowym charakterem i ma potencjał na prawdziwy hit.
„Too Bad to Be Good” to album doświadczonego i świadomego swojego stylu zespołu, który potrafi tworzyć solidny, wartościowy hard rock. Znajdziemy tu chwytliwe melodie, interesujące riffy i sporo muzycznej energii. Brakuje jednak większej liczby utworów, które mogłyby naprawdę zachwycić i na długo zapaść w pamięć. Mimo to jest to dobra płyta, pokazująca, że w hard rocku wciąż można znaleźć coś wartościowego. Najnowsze wydawnictwo Alicate to propozycja zdecydowanie godna uwagi.
Ocena: 7/10
























