Dobrze pamiętam „The Redeemer” greckiego Darklon z 2023 roku. Wtedy zespół udowodnił, że stawia na klimatyczny, a zarazem drapieżny epicki heavy metal z domieszką power metalu. Była to płyta niemal perfekcyjna, więc poprzeczka zawisła bardzo wysoko. Tym razem na pokładzie zabrakło wokalisty Nikosa Migusa, którego miejsce zajął Bill Chrepas z Wildfire. W odświeżonym składzie Darklon powrócił z nowym albumem zatytułowanym „Mind Reaper”, wydanym 28 listopada. Zespół wciąż serwuje wysokiej próby epicki heavy/power metal, mocno czerpiąc z Omen, Manowar czy Battleroar.
Na szczególne uznanie zasługuje nowy nabytek – wokalista Bill Chrepas. Ma charyzmę, technikę i znakomite umiejętności wykonawcze. Świetnie radzi sobie zarówno z wysokimi rejestrami, jak i budowaniem dramaturgii. To godny następca Nikosa. Imponuje również gra gitarzysty D.K. Krasonisa, który prezentuje szeroki wachlarz talentów: od szybkich, żywiołowych utworów, przez bardziej złożone kompozycje, aż po klimatyczne fragmenty. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Co za błysk geniuszu i dowód muzycznego kunsztu! Darklon po raz kolejny czaruje, oferując materiał przemyślany i dojrzały.
Album to 40 minut zgrabnie wyważonego miksu epickiego heavy i power metalu. Już na otwarcie atakuje nas rozpędzony „In the Abyss” – mocny strzał, który idealnie oddaje charakter i jakość zespołu. Nieco toporności i klasycznej, estetyki lat 80 przynosi stonowany „Mind Reaper”, będący udaną wyprawą w rejony Accept czy Judas Priest. Jednym z najlepszych utworów jest przebojowy „Soul Stealers”, kipiący energią i chwytliwymi melodiami. Bill udowadnia tu, że świetnie odnalazł się w roli frontmana Darklon.
Więcej power metalowej energii dostarcza dynamiczny „Powercast” – prawdziwy killer. Agresja i ostry riff dominują w „The Mad Messiah”, chwilami przywodzącym na myśl dokonania Primal Fear. Podobne emocje wywołuje żywiołowy „Shockwave”, w którym zespół ponownie błyszczy. Panowie naprawdę wiedzą, jak robić wrażenie. Darklon nie zwalnia tempa i atakuje kolejnym szybkim killerem, „Hell’s Heroes”, który imponuje świeżością i agresywnym charakterem. W takiej odsłonie zespół po prostu wymiata. Epicki klimat powraca w stonowanym „Psyched Out”. Może nie jest to utwór odkrywczy, ale słucha się go z ogromną przyjemnością.
Darklon po raz kolejny nagrał znakomity album. Można było się obawiać, że zmiany personalne zaszkodzą zespołowi, lecz na szczęście formacja idealnie odnalazła się w nowej sytuacji i stworzyła materiał godny następcy poprzedniego wydawnictwa. Grecka ekipa wciąż trzyma wysoki poziom i należy się z nią liczyć w świecie heavy/power metalu.
Ocena: 9/10



























