sobota, 5 października 2019

IRON KINGDOM - On the Hunt (2019)

Tam gdzie w nazwie zespołu pojawia się "Iron" tam zawsze jest moc i nadzieja na coś godnego uwagi. W większości przypadków sprawdza się to założenie i kanadyjska formacja Iron Kingdom to potwierdza. Nowe dzieło zatytułowane "On the Hunt" to płyta, która jest kontynuacją tego co band prezentował przez lata na swoich płytach. Tak, w dalszym ciągu jest to klasyczny heavy metal oparty na  twórczości Iron Maiden, Angel Witch czy Judas Priest. To szkoła starego dobrego heavy metalu osadzonego w brytyjskiej manierze. Znajdzie się też i coś z rodzimego podwórka. Iron Kingdom to zespół utalentowany i od 8 lat dostarczają nam wysokiej klasy muzyki. Czy tak też jest tym razem?

Oczywiście, że tak. Mamy przeboje, mamy killery i urozmaicony materiał. Jest dużo melodii inspirowanych Iron Maiden, ale tym razem band nieco odpuszcza kopiowanie Brytyjczyków.  Próbują być sobą i starają się nas zaskoczyć, co imponuje mi. Nie jest łatwo stworzyć coś dobrego i świeżego, zwłaszcza jeśli mowa o klasycznym heavy metal. Tak więc chylę czoło przed zespołem.

Okładka przykuwa uwagę swoim chłodnym klimatem i ciekawą kolorystyką. Brzmienie soczyste i osadzone w latach 80 to taki aspekt, który jest dopełnieniem całości.

Warto wspomnieć, że skład zasilił nowy gitarzysta tj Mega Merrick i wnosi on powiew świeżości i nutkę takiego zaskoczenia. Razem z Chrisem tworzy zgrany duet. Dominują rytmiczne riffy, chwytliwe solówki i duża porcja ciekawych melodii. Nie ma powodów do narzekania.

Materiał jest krótki, ale te 40 minut to prawdziwa uczta dla fanów takiego grania. Nie udziwniania i eksperymentowania, ale jest sentyment do tamtych lat. "white Wolf" to strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o otwieracz. Dynamiczny kawałek z chwytliwą melodią i nieco punkowym feelingiem. Lubię czasy NWOBHM i debiut Iron Maiden, a właśnie to słyszę w klimatycznym "Driftin Through Time". Kawałek jest uroczy pod względem sekcji rytmicznej i przebojowości. Prawdziwa petarda. Perkusista Joe Paul ma mocne wejście w rozpędzonym "Sign of The Gods". Tutaj panowie dają upust agresji i speed metalowa formuła sprawdza się tutaj znakomicie.  Dużo klasycznego grania mamy w szybszym "Keep it steel" czy w nieco hard rockowym "Raze and Ruin". Iron Kingdom przyspiesza w energicznym "Road Warriors" i przypomina się Skull Fist czy Enforcer. Jest moc! Ta lekkość, świeżość i pomysłowość bije z tego krążka, a takie perełki jak "Invaders".  Na koniec płyty zostaje ballada w postaci "The dream" i ta rockowa finezja jest tu urocza.

Iron Kingdom działa od 8 lat, ale już dawno temu wyrósł na wysokiej klasy zespół, który nie bierze jeńców. To band, która stawia na klimat, na ciekawe melodie i perfekcję wykonania. "On the Hunt" to jeden z ich najlepszych albumów, jeśli nie najlepszy. Znakomity album znakomitej kapeli. Polecam.

Ocena: 10/10

2 komentarze:

  1. I do tego jest polski akcent: zarówno okładka, utwór tytułowy i otwieracz czyli "White Wolf" jest o Białym Wilku, Geralcie z Rivii czyli wiedźminie z prozy Andrzeja Sapkowskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O ile jeszcze dudniące brzmienie świadomie stylizowane na garaż lat 80-tych dałoby się znieść, to tego bęczącego kozła za mikrofonem już nie. Ktoś mu powiedział, że jak wchodzi na wysokie tony to fałszuje niczym Kaczyński śpiewający hymn? Szkoda, że do te wszystkie melodie i dobrą robotę gitarzystki niweczy to jęczenie banshee. Muzyka 7.5/10, z wokalem 3/10

    OdpowiedzUsuń