Czas na kolejną nowość w kategorii thrash metalu. Tym razem na tapecie mamy debiutancki album ukraińskiej formacji Oriax. „Torture Mechanism”, który ukazał się 25 lipca, to propozycja skierowana przede wszystkim do maniaków klasycznego thrashu. To swoisty hołd dla legend gatunku – usłyszymy tu wyraźne wpływy Kreatora, Sodom czy Testament. Choć na papierze jest to debiut, w rzeczywistości otrzymujemy bardzo dobrze skrojony materiał, który w pełni oddaje ducha i piękno tego gatunku.
Już sama okładka robi bardzo dobre wrażenie i imponuje mrocznym klimatem. Uwielbiam, gdy oprawa graficzna emanuje atmosferą grozy i tajemniczości. Duży plus za to, że została wykonana ręcznie, a nie wygenerowana przez AI. Zespół zadbał również o drapieżne, oldschoolowe brzmienie. Produkcja zachowała odpowiednią równowagę – brzmi nowocześnie, ale nie zatraciła garażowej surowości, która dodaje albumowi autentyczności. Wszystko to idealnie współgra z zawartością płyty.
Największą siłą albumu są gitary. Riffy autorstwa duetu Bielak/Balazhynets są ostre niczym brzytwa, a solówki świetnie wkomponowano w strukturę utworów. Sekcja rytmiczna utrzymuje wysokie tempo i nie pozwala muzyce stracić impetu, natomiast wokal Vovy Balazhynetsa idealnie wpisuje się w surowy charakter całości. Muzycy nie próbują na siłę odkrywać gatunku na nowo – bazują na sprawdzonych rozwiązaniach, ale robią to z wyczuciem i smakiem. To właśnie przekłada się na wysoką jakość materiału. 31 minut spędzonych z Oriax mija zaskakująco szybko i niezwykle przyjemnie.
Już od otwierającego instrumentalnego „Raising the Reaper's Blade” wiadomo, że nie będzie tu miejsca na zbędne ozdobniki. Oriax stawia na ostre, agresywne riffy, dynamiczne tempo i wyraźne zamiłowanie do oldschoolowego grania. Słychać wpływy klasyków pokroju Slayera, Kreatora czy wczesnej Sepultury, ale zespół nie ogranicza się do kopiowania swoich idoli. Potrafi dorzucić własne pomysły, dzięki czemu materiał brzmi świeżo i przekonująco.
Na szczególną uwagę zasługują klasycznie brzmiący „Victim”, rozpędzony „Obsession” oraz „State of Ignorance”. To właśnie w tych kompozycjach Oriax najlepiej pokazuje umiejętność łączenia chwytliwych riffów z intensywną energią i dobrze przemyślanymi zmianami tempa. Materiał jest zwarty, pozbawiony wypełniaczy i ani przez chwilę nie sprawia wrażenia rozwleczonego.
Sporo inspiracji starym, dobrym Kreatorem można usłyszeć w „Terrible Awareness”. W tym utworze zespół udowadnia, że doskonale zna się na swojej robocie – całość brzmi niczym zaginiony klasyk z lat 80. Z kolei „Absolute Despair” urzeka tajemniczym klimatem i nieco bardziej mroczną atmosferą. Jest też miejsce na odrobinę topornego heavy metalu w bardziej stonowanym „Mental Patient”. To bardzo ciekawe urozmaicenie albumu, pokazujące zespół z nieco innej strony. Na sam koniec dostajemy prawdziwą petardę w postaci „Criminal Hunt”, który nie bierze jeńców i stanowi znakomite zwieńczenie tej muzycznej podróży.
„Torture Mechanism” to bardzo udany debiut długogrający. Oriax udowadnia, że mimo trudnych warunków, w jakich funkcjonują ukraińskie zespoły, potrafi tworzyć muzykę pełną pasji i autentycznej agresji. To album, który powinien zainteresować każdego fana klasycznego thrash metalu i daje nadzieję, że o tej formacji będzie jeszcze głośno.
Ocena: 8,5/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz