czwartek, 7 maja 2026

POWERRAGE - Beast (2026)


 

Speedmetalowa legenda Exciter zakończyła działalność w 2024 roku. Jedyną pozytywną wiadomością pozostaje fakt, że dwóch muzyków Exciter postanowiło kontynuować swoją muzyczną drogę i powołało do życia nową formację o nazwie Powerrage. Artyści wyraźnie zamierzają pielęgnować dziedzictwo Exciter, nadal poruszając się w klimatach klasycznego heavy i speed metalu rodem z lat 80. 24 kwietnia światło dzienne ujrzał ich debiutancki album zatytułowany Beast. Już sam tytuł sugeruje, że nadciąga prawdziwa bestia — bezkompromisowa, wygłodniała sukcesu i emanująca ogromną energią. Muzycy udowadniają, że duch Exciter wciąż pozostaje żywy i wyraźnie pulsuje w ich twórczości.

W składzie zespołu znalazł się wokalista Jacques Belanger, doskonale znany fanom z działalności w Exciter. Artysta nadal imponuje agresywną manierą wokalną, drapieżnym charakterem oraz potężną siłą wyrazu, idealnie wpisując się w estetykę klasycznego heavy/speed metalu. To właśnie dzięki jego charyzmatycznemu wokalowi album tak mocno przywołuje ducha metalowej sceny lat 80. Drugim niezwykle istotnym filarem formacji jest gitarzysta John Ricci, również związany niegdyś z Exciter. Na płycie Powerrage prezentuje wysoką formę — jego partie gitarowe są pełne ekspresji, pasji i autentycznego zaangażowania. Do pełni satysfakcji zabrakło jedynie większej dawki żywiołowości oraz wyraźniejszego talentu do komponowania utworów o stricte przebojowym potencjale.

Oprawa graficzna albumu utrzymana jest w mrocznej stylistyce i doskonale oddaje klimat zawartej na nim muzyki. Sam materiał jest stosunkowo krótki, ponieważ całość trwa niespełna 34 minuty. Już otwierający album rozpędzony i agresywny „Dark Wings w pełni ukazuje charakter oraz potencjał tej formacji. Kompozycja imponuje energią i bardzo dobrze oddaje esencję heavy/speed metalu. Następnie otrzymujemy mroczny, surowy i monumentalny „Cremation Damnation”. To solidny numer, choć odrobinę ustępujący najmocniejszym momentom wydawnictwa. Wyraźne echa Metal Church można usłyszeć w dynamicznym „Dragon Man”. Ponownie dominuje szybkie tempo, a chwytliwy motyw przewodni błyskawicznie zapada w pamięć. Nie zabrakło również bezkompromisowego i agresywnego „I Torture I Kill”, który ponownie zabiera słuchacza w rejony klasycznego heavy/speed metalu. Jednym z mniej wyrazistych fragmentów albumu pozostaje stonowany „Damned and Cursed”, któremu brakuje większej siły oddziaływania. Całość zamyka natomiast udany i przemyślany „The Black Mass”, stanowiący godne zwieńczenie tej muzycznej podróży.

Debiutancki album Powerrage to udane połączenie surowego heavy metalu z dynamicznym, drapieżnym speed metalem. W tej muzyce wyraźnie pobrzmiewa duch Exciter, ale jednocześnie słychać potencjał do budowania własnej tożsamości. Na ten moment otrzymujemy bardzo dobry materiał, pełen interesujących momentów i autentycznej pasji. Kilka słabszych fragmentów oraz niedostatek naprawdę wybitnych, zapadających w pamięć kompozycji sprawiają jednak, że album nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału. Mimo to jest to pozycja zdecydowanie godna uwagi dla wszystkich miłośników klasycznego heavy i speed metalu.

Ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz