Francuski Born Again postawił w tym roku na okładkę utrzymaną w klimacie „Terminatora” i był to bardzo trafiony ruch. Przyciągnie ona uwagę słuchaczy, którzy wcześniej nie mieli styczności z twórczością zespołu. New Metal Breed to trzeci studyjny album grupy, wydany 6 czerwca nakładem Steel Shark Records. Jest to pozycja skierowana przede wszystkim do miłośników heavy i speed metalu spod znaku lat 80. W muzyce Born Again wyraźnie słychać inspiracje takimi zespołami jak Grave Digger, Accept, Judas Priest, Agent Steel czy Exciter. Nie znajdziemy tutaj niczego rewolucyjnego, ale bez wątpienia jest to album godny uwagi.
Największym atutem Born Again pozostaje charyzmatyczny wokalista Thierry, który wyraźnie czerpie inspiracje z manier wokalnych Udo Dirkschneidera i Chrisa Boltendahla. Śpiewa zadziornie, z odpowiednią dawką agresji i charakteru, dzięki czemu nadaje materiałowi własną tożsamość. Za partie gitarowe oraz solidne solówki odpowiada Steff Dupont. Na albumie dominuje mroczny klimat i surowa, nieco toporna motoryka riffów. Gitarzysta stawia na proste, sprawdzone rozwiązania, mocno zakorzenione w klasyce gatunku. Całość brzmi dopracowanie, a słuchacz otrzymuje porcję rasowego heavy/speed metalu. Miłym ukłonem w stronę Judas Priest i złotej ery gatunku jest cover „Riding on the Wind”.
Na płycie nie brakuje również interesujących kompozycji. Bardzo dobrze prezentuje się utwór tytułowy „New Metal Breed” – prosty, zadziorny i pełen energii heavy/speedmetalowy numer. To prawdziwy hołd dla lat 80. i niemieckiej sceny heavy metalowej. Fani Grave Digger i Accept powinni być usatysfakcjonowani. Następnie otrzymujemy „Preu or the Devil”, który ponownie odwołuje się do klasycznych wzorców spod znaku Judas Priest, Accept czy Paragon. To mocny kawałek, doskonale oddający styl oraz jakość zespołu.
Grupa nie zwalnia tempa również w „Strike of Sinner”. Nie ma tutaj miejsca na eksperymenty – Born Again konsekwentnie bazuje na sprawdzonych patentach, ale robi to z pasją i autentycznym oddaniem dla heavy metalu. Zespół świetnie odnajduje się także w szybszych fragmentach, czego dowodem jest „Heroes in the Dark” – niezwykle żywiołowy i przebojowy utwór.
Na pochwałę zasługuje również umiejętność tworzenia chwytliwych kompozycji. Takie utwory jak „Dawn of Steel” czy „Hail to the King” tylko to potwierdzają. Zespół znakomicie balansuje pomiędzy heavy a speed metalem, zachowując przy tym ducha lat 80. Finał albumu przynosi bardziej rozbudowaną i klimatyczną kompozycję „Made in Hell / The Last Stand”, która stanowi godne zwieńczenie całości.
New Metal Breed to album skierowany do fanów tradycyjnego heavy metalu, którzy cenią szybkie tempa, wyraziste riffy i futurystyczną tematykę. Born Again nie próbuje rewolucjonizować gatunku, ale udowadnia, że klasyczny heavy metal wciąż może brzmieć świeżo, energetycznie i przekonująco. To płyta nagrana z pasji do gatunku i miłości do klasycznego grania w duchu Grave Digger, Accept oraz Judas Priest. Warto po nią sięgnąć.
Ocena: 7,5/10



















