Brakuje nowych wydawnictw Mercyrul datę czy Kinga diamonda, więc pozostaje szukać pocieszenia w innych zespołach. Cieszy jednak fakt, że przybywa kapel grających klasyczny heavy metal w tym stylu. Do grona takich formacji jak Attic czy portrait dołączył właśnie włoski Demon Spell.
To młody zespół, działający od 2023 roku, tworzony przez doświadczonych muzyków znanych z doommetalowych projektów Haunted oraz Noble Savage. 24 kwietnia ukazał się ich debiutancki album zatytułowany "Blessed Be the Dark". Każdy, kto ceni twórczość Attic, pierwsze płyty Mercyful Fate czy dokonania Kinga Diamonda z nutą NWOBHM, bez trudu zakocha się w tym wydawnictwie. Efekt, jaki udało się osiągnąć, naprawdę robi ogromne wrażenie.
Okładka jest skromna, lecz tajemnicza — stanowi wyraźną zapowiedź mrocznego klimatu albumu. Aby oddać ducha Mercyful Fate, niezbędny jest charyzmatyczny wokalista, zdolny operować wysokimi rejestrami i budować atmosferę grozy oraz okultyzmu. Demon Spell ma w swoich szeregach Federico Fano, który świetnie spełnia te wymagania. Potrafi budować napięcie, śpiewać ekspresyjnie i przywoływać skojarzenia z Kingiem Diamondem — a to zdecydowanie ogromny atut.
Warstwa wokalna to jednak nie wszystko. Gitarzysta Francesco Bauso imponuje pomysłowością — jego partie są mroczne, klimatyczne, a jednocześnie oparte na klasycznych rozwiązaniach, pełne melodyjnych, zapadających w pamięć motywów. Zespół gra z pasją i wyraźnym hołdem dla lat 80., co słychać w każdym utworze. To dowód na to, że talent i zaangażowanie potrafią zdziałać naprawdę wiele.
Album otwiera „As Lucifer Smiles”, który natychmiast przywołuje skojarzenia z erą "Melissa" Mercyful Fate. Klimatyczny riff, wyrazista melodia i chwytliwy refren jasno pokazują ogromny potencjał zespołu. W „Hexes and Horrors” pojawia się więcej dynamiki i elementów NWOBHM — utwór buja i wciąga od pierwszych sekund. Z kolei „Curse of the Undead” prezentuje bardziej agresywne oblicze grupy — to energetyczny, oldschoolowy kawałek pełen charakteru.
Największą zaletą płyty jest fakt, że jeden mocny numer następuje po drugim. Zachwycają takie utwory jak „High on Sacrifice”, nastrojowy „The Tolling” czy bardziej bezpośredni „Dive the Hellfire”. Demon Spell imponuje kreatywnością i jakością kompozycji — brzmi jak zespół z wieloletnim doświadczeniem. Finałowy „Blessed Be the Dark” to prosty, lecz niezwykle klimatyczny utwór, mocno zakorzeniony w klasyce gatunku i przywołujący ducha najlepszych albumów Kinga Diamonda.
Trudno uwierzyć, że "Blessed Be the Dark" to debiut młodej włoskiej formacji. Album brzmi jak dzieło dojrzałego zespołu, który od lat funkcjonuje na scenie. Heavy metal w klimacie Mercyful Fate zawsze jest na wagę złota, zwłaszcza że niewielu potrafi oddać go w tak przekonujący sposób. Wielkie brawa dla zespołu i wokalisty — przyszłość zapowiada się naprawdę obiecująco.
Ocena: 9/10

























