Dobra czas na dobry power metal z nieco progresywnym zacięciem. Tym razem jest to propozycja ze Stanów Zjednoczonych. Oracle to band, który działa od 2014r. i dorobił się dwóch albumów. Ktoś powie, co taka młoda kapela może wiedzieć o power metalu. Jednak tutaj jest niespodzianka, bo band wie co gra i wie jak porwać słuchacza. Trzeba przyznać, że najnowsze dzieło amerykanów to płyta z górnej półki. To płyta pełna dynamiki, atrakcyjnych melodii i każdy znajdzie coś dla siebie. Zarówno fan Dragonhammer, Helloween czy Statovarius.
Znakomicie prezentuje się klimatyczna okładka w takim rycerskim wydaniu. Dobrze to wygląda. Troszkę gorzej wypada brzmienie. Jest surowe, takie nie dopracowane i troszkę garażowe. Jednak mimo wszystko nie psuje to ostatecznego efektu. Materiał jest pomysłowy i wypełniony hitami. "Sign of the Hourglass" to dobrze skrojony album, który wypełniony jest wyrazistymi riffami. Płyta jest bardzo gitarowa i słucha się jej jednym tchem.
Mocnym atutem tej kapeli jest wokalista Andrew Ortega, który znakomicie sprawdza się w wysokich rejestrach. Frontman troszkę przypomina manierą Michaela Kiske.
Sam materiał jest dopracowany i już na starcie dostajemy energiczny i melodyjny "Through the storm". Złożone solówki i zagrywki gitarowe są tutaj po prostu urocze. Stonowany "Soldiers of the light" wyróżnia się pomysłową melodią i przebojowością. Marszowy "Demi human" cechują się epickością i rycerskim wydźwiękiem. Świetny kawałek, który pokazuje jaki potencjał drzemie w tym kawałku. Kolejny energiczny utwór na płycie to "Master the power", który może kojarzyć się ze starym Helloween. Bardzo dobrze wypada bardziej progresywny "Fly with me" i ta progresywność pojawia się również w zamykającym "Starborn Steel".
Może nie jest to czysta perfekcja, ale płyty słucha się tak przyjemnie że zasługuje na uwagę. Znajdziemy tutaj rycerski klimat i bardzo dobrą mieszankę progresywnego heavy metalu i power metalu. Przemyślany i dojrzały krążek, który zachwyca swoją pomysłowością i wykonaniem. Gorąco polecam!
Ocena: 8.5/10
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oracle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oracle. Pokaż wszystkie posty
sobota, 11 kwietnia 2020
niedziela, 15 września 2013
ORACLE - Selah (1992)
Gdy
zobaczyłem pierwszy raz okładkę jedynego albumu zespołu Oracle
pomyślałem sobie wygląda intrygująco. Ciekawy dobór
kolorów, ciekawy motyw na okładce i do tego nazwa zespołu,
która potrafi wzbudzić zainteresowanie. O tej kapeli nie
dowiecie się za dużo, ale czy to jest istotne? Czy naprawdę
interesuje was to, że kapela została założona w 1990 roku, że
nagrała jeden album i się rozpadła? Bardziej was powinno
zainteresować co gra ta młoda amerykańska kapela? Z kogo czerpie
najbardziej w swojej muzyce? Jak brzmi ich debiutancki album „Selah”,
który się ukazał w 1992 roku? To są ważniejsze pytania, na
które odpowiedź warto znać.
Styl Oracle można
zdefiniować jako heavy/power metal z domieszką thrash metal. Ten
amerykański charakter bardzo dobrze tutaj został uchwycony. Każdy
kto lubi twórczość Metal Church, Heretic, Raven czy
Watchtower polubi też to co gra Oracle. Choć w ich muzyce nie
brakuje też wpływów sceny thrash metalowej czy też heavy
metalowej prosto z Europy. Słychać gdzieś w tym wszystkim echo
Judas Priest, Black Sabbath czy Iron Maiden. Kapela na swoim
debiutanckim albumie kładzie nacisk na melodie, na urozmaicenie, ale
też i na mroczny, tajemniczy klimat, który jest poparty nieco
przybrudzonym, amerykańskim brzmieniem. Znakomicie te cechy oddaje
rozbudowany i emocjonalny „Legion”. Pomysłów
na ciekawe kompozycje nie brakuje, podobnie jak i na urozmaicenie i
słychać to w „Witches And warlocks”. Siła
zespołu tkwi nie tylko w kompozycjach, ale i samych muzykach, którzy
czynią ten album bardziej zapadający w pamięci. Wystarczy wsłuchać
się w soczystą i pełną melancholii sekcję rytmiczną,
rozbudowane, pokręcone i bardziej wyszukane partie gitarowe Roberta
Kensa, czy w zadziorny wokal Shawna Paleta. Bez wątpienia Shawn jest
tutaj największą gwiazdą, bo to jest rasowy amerykański wokal z
charyzmą, który potrafi oddać emocje w danej kompozycji. Ci
co cenią sobie dobre melodie pokochają „Passage
Denied” , stonowany „Harlots Destiny”
czy marszowy „The Purging Fire”.
W skrócie można
napisać, że Oracle nagrał bardzo amerykański album w tonacji
heavy/power metalowej z wpływami thrash metalu. Każdy kto szuka
troszkę mroku, drapieżności i melodyjności znajdzie to tutaj.
Pozycja obowiązkowa dla fanów Warlord czy Heretic. Szkoda że
kapeli nie udało się utrzymać na powierzchni, bo drzemał w nich
potencjał.
Ocena: 8/10
Subskrybuj:
Posty (Atom)
