Nie sposób lekceważyć potęgi japońskiego Galneryus. Po ponad dwóch dekadach działalności zespół wciąż pozostaje jednym z najważniejszych przedstawicieli japońskiej sceny power metalowej. Muzycy wielokrotnie udowadniali, że potrafią tworzyć materiał najwyższej próby, a ich pozycja w świecie neoklasycznego power metalu jest w pełni zasłużona.
Album „A Cry from the Sky Above” ukazał się 15 lipca 2026 roku jako czternaste studyjne wydawnictwo grupy. Motywem przewodnim płyty jest nadzieja odnajdywana w świecie pogrążonym w chaosie. To kolejne godne uwagi i warte pochwały dzieło tej zasłużonej formacji.
Od sześciu lat skład zespołu pozostaje niezmienny, a kluczową rolę nadal odgrywa utalentowany gitarzysta Syu. To prawdziwy lider, którego charakterystyczna gra wyznacza kierunek artystyczny Galneryus, nadając muzyce niepowtarzalny klimat i energię. Syu nie boi się eksperymentować z aranżacjami, dzięki czemu kompozycje pozostają różnorodne i pełne świeżych pomysłów. Jego gitarowe popisy są największą atrakcją twórczości zespołu i również tym razem nie jest inaczej. Znakomicie układa się także jego współpraca z klawiszowcem Yuhkim. Ich partie wzajemnie się uzupełniają, tworząc przestrzeń, melodyjność i odpowiedni rozmach.
Największą zaletą albumu pozostaje wykonanie. Syu po raz kolejny prezentuje światowej klasy technikę, jednak jego solówki nie są jedynie pokazem wirtuozerii – każda z nich ma swoje miejsce i służy budowaniu kompozycji. Równie imponująco wypada Sho, który z łatwością przechodzi od subtelnych, emocjonalnych zwrotek do potężnych refrenów pełnych charakterystycznych wysokich partii wokalnych.
Po raz kolejny album zachwyca mocnym, dopracowanym brzmieniem, które doskonale podkreśla talent wszystkich muzyków. Zespół zadbał o każdy detal produkcji, dzięki czemu materiał brzmi nowocześnie, a jednocześnie zachowuje swój klasyczny charakter. Okładka przyciąga wzrok, choć momentami sprawia wrażenie zbyt mocno inspirowanej estetyką generowaną przez sztuczną inteligencję. Płyta zawiera dziewięć utworów, które składają się na ponad godzinę muzyki.
Album otwiera dynamiczny „Call of the Horizon”, który od pierwszych sekund przypomina, że Galneryus najlepiej odnajduje się w szybkim, neoklasycznym graniu. Singlowy „The Light of Hope” jest jednym z najmocniejszych punktów wydawnictwa. Chwytliwy refren, znakomite melodie i efektowne solówki sprawiają, że utwór ma wszelkie predyspozycje, by na stałe zagościć w koncertowych setlistach. To właśnie taki Galneryus kochają fani – bezkompromisowy, pełen energii i prawdziwie power metalowy.
Środkowa część albumu przynosi więcej różnorodności. „Let No Time Decay” oraz „Beyond the Sunrise” oferują ciekawsze rozwiązania aranżacyjne, jednocześnie podkreślając ogromne umiejętności muzyków i ich zamiłowanie do klasycznego power metalu. Utwory te brzmią niezwykle świeżo i sprawiają, że słuchacz ma ochotę na jeszcze więcej muzyki Galneryus.
Znalazło się również miejsce dla bardziej nastrojowego i rockowego „Break the Silence”, które skutecznie przełamuje dominującą na płycie galopującą energię. Z kolei epickość, rozmach i podniosły charakter rozpędzonego „To the Last Breath” czynią go jednym z najlepszych utworów na albumie. To właśnie tutaj najmocniej słychać piękno neoklasycznego power metalu w wykonaniu Japończyków.
Nieco słabiej prezentuje się bardziej stonowany i miejscami zbyt zachowawczy „Echoes of Fate”, choć również on posiada swoje chwile. Następnie docieramy do „Without You” – piętnastominutowego kolosa, który stanowi prawdziwą ozdobę albumu. Zespół pokazuje tutaj swoje bardziej liryczne i emocjonalne oblicze. Nie brakuje epickiego rozmachu, świetnych melodii oraz wszystkich elementów, które od lat definiują styl Galneryus. To imponująca muzyczna podróż i jeden z najjaśniejszych punktów całego wydawnictwa.
Na zakończenie otrzymujemy instrumentalny „Where You Were”, który pozwala złapać oddech po intensywnych emocjach i stanowi eleganckie zwieńczenie albumu.
Nowe wydawnictwo Japończyków jest pełne doskonałego rzemiosła, emocjonalnych melodii i instrumentalnych fajerwerków, które z pewnością usatysfakcjonują przede wszystkim wiernych fanów zespołu. Prawdopodobnie nie zapisze się ono w historii na równi z najbardziej przełomowymi dziełami Galneryus, jednak po raz kolejny potwierdza, że formacja utrzymuje niezwykle wysoki poziom artystyczny. Nie jest to nowe otwarcie, lecz kolejny dowód na to, że Galneryus pozostaje jednym z najbardziej konsekwentnych, rozpoznawalnych i klasowych zespołów współczesnego power metalu.
Ocena: 9/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz