czwartek, 19 grudnia 2024

THE 7TH GUILD - Triumviro (2025)


The Three Tremors to amerykańska supergrupa, gdzie mamy w składzie 3 wokalistów, czyli Tim Ripper,  Harry Conklin i Sean Peck. O jakości można gdzieś tam dyskutować, ale sam pomysł i posiadanie w składzie 3 wokalistów daje na pewno wiele możliwości. Twórca Skeletoon - Tomi Fooler postanowił powołać do życia włoski odpowiednik.  Tak doszło do powstania supergrupy, gdzie mamy również 3 wokalistów. Jest dobrze znany nam Tomi Fooler, jest  Giacomo Voli, który obecnie rozwala system w Rhapsody of Fire i jest jeszcze  utalentowany ivan Giannini z Derdian czy Vision Divine. Do tego perkusista Micheal Ehre z Gamma ray, basista Francesco Ferraro z Bloodorn. W składzie jest jeszcze utalentowany gitarzysta Simone Mularoni i klawiszowiec Alessio Lucatti z Vision Divine. Wielkie nazwiska i można tylko spodziewać się wielkiej muzyki po takim składzie. Za sprawą wytwórni Scarlet Records 21 lutego ukaże się debiutancki album "Triumviro" i jest na co czekać.

Jeśli jest się fanem symfonicznego, podniosłego power metalu w włoskim wydaniu ten szybko pokocha muzykę The 7th guild.  Co znajdziemy na płycie to dużo orkiestry, pomysłowych i złożonych aranżacji, dużo symfonicznych smaczków. Słychać inspiracje Rhapsody, Angra, Sonata Arctica czy Avantasia. Panowie lubią przepych, epickość i bogactwo dźwięków to słychać. Tych muzyków nie trzeba opisywać, ani przedstawiać. To prawdziwi specjaliści w swoim fachu i mając ich w składzie można być spokojnym o jakość i styl.

Tak faktycznie jest. Te 9 kompozycji daje nam prawdziwą ucztę i wycieczkę do klasycznych i kultowych płyt w dziedzinie power metalu. Czy można lepiej otworzyć album niż takim podniosłym i rozpędzonym "Holy Land"? Echa starych płyt helloween czy Rhapsody działają na zmysły. Troszkę z nutką teatralności atakuje energiczny "The 7th Guild" i ten utwór w pełni oddaje piękno power metalu. O dziwo ballada "glorious"  sieje zniszczenie i rozrywa na strzępy. Co za dawka emocji, pięknych dźwięków. Ballada pełna smaczków i rozegrana z rozmachem. Cudo! Nutka progresywności wdziera się w podniosły "La Promessa Cremisi". Coś z Apostalica można wyłapać w nastrojowym "In nomine Patris" i kolejny killer na płycie. Włoski język dodaje uroku. "Time" to kolejna spokojna kompozycja, ale też rozegrana z klasą. Moje serce skradł nieco stonowany i pomysłowy "Guardians of Eternity". Sam przewodni motyw gitarowy imponuje. Sonata Arctica, czy Helloween dobitnie słychać w energicznym "The Metal Charade". Power metalowa bestia, który sieje spustoszenie. Klimaty Avantasia dają o sobie znać w zamykającym "fairy Tale", ale i tutaj sporo dobrego się dzieje. Band nie idzie na łatwiznę i stara się porwać klimatem i pomysłowymi aranżacjami.

"Triumviro" to płyta skierowana do miłośników włoskiej sceny power metalowej, do każdego kto uwielbia symfoniczny power metal spod znaku Rhapsody Of Fire, Majestica, czy Twilight Force. Jest też coś z Vision Divine, czy Avantasia. Płyta ukazuje różne oblicza, ale przede wszystkim stawia na klimat, na emocje, na baśniowy nastrój. Ma być epicko, podniośle i z rozmachem. Kompozycje właśnie takie są. Co ciekawe płyta ma podobny klimat i poziom co inny debiut przewidziany na rok 2025, czyli Dragonknight. Dwie świetne pozycje, dwa świetne debiuty, który dostarczą nam niezapomnianych wrażeń. Świetna robota The 7th guild!

Ocena: 9/10

6 komentarzy:

  1. I znów Stefan się musi odezwać :). Kolejna półkowa pozycja (mam nadzieję). Ale wiesz co mnie ,,boli'' w tym kraju ? A nawet przeraża ? Że praktycznie nikt tych kapel nie tylko nie zna ale nawet tek muzyki nie czuje !!! Mam 65 lat i jestem jak młody bóg słuchając tych nowości. 15-20 lat temu mi nawijali że ten rodzaj (power) wymrze i na Helloween, Gamma Ray się skończy !! a tu wręcz niesamowity rozwój i wspaniałe kolejne zespoły które mógłbym wymieniać i wymieniać. Dramat że na okrągło tylko słuchają (może tylko to znają) Scorpions (po raz 20 pożegnalny koncert- czytaj odcinają kupony) Iron Maiden i Metallica i .....potem jeszcze ktoś powie Rammstein i koniec tematu. Dramat to mało powiedziane , to prawdziwy pierdzidołek. Prawie ranczo wilkowyje. Nie wiem czy ja jak psy mam inny słuch czy i słyszę coś co do innych nie dociera, może się mylę bo nawet moja kobitka zakochana kiedyś w Luca Turilli i Rhapsody teraz mi mówi że wszystko to jakieś szanty i na jedno kopyto!! No cóż chyba jestem z innej planety :) Trudno, leję na to ciepłym moczem i kupuję kolejne 2 płytki. Pozdrawiam i życzę spokojnych (hehe) Świąt

    OdpowiedzUsuń
  2. No masz poniekąd rację, ale też nie każdy lubi power metal. Dzięki i również zdrowych i spokojnych świąt 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale nigdy w życiu bym nie chciał by ,,każdy lubił power'' !! absolutnie nie! Trochę świata zwiedziłem, teraz już tylko wakacje z żoną i resztą w all...leżenie i byczenie się :) i wiesz co?- japońce , południowa Ameryka , hiszpania, włochy kochają power (nie każdy!!:)ale znają i wiedzą co w trawie piszczy. U nas dramat do kwadratu, ale mi to zwisa . Tylko pytanie , co się stało że ludziska tylko trochę wiedzą przecież to nie czasy gdy siedziałem przy radiu i luxemburg słuchałem. Kaczkowski w środy i tyle ... Trudno niech dalej słuchają odgrzewane kotlety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie tyle wiedzą ile im mediodajnie podsuną, na samodzielne szukanie wielu nie ma czasu i chęci.

      Usuń
  4. Y terminando el año nos llega éste regalo inesperado, al menos por mi parte. Con Una canción de Power Metal melódico muy bien hecho y con buena producción.
    Grandes riffs con un estrillo muy melódico y pegadizo junto con la gran voz del vocalista de Skeletoon.
    De momento tengo muy buenas expectativas sobre esta banda/Proyecto.

    OdpowiedzUsuń
  5. Power metal forever Brasil thank you

    OdpowiedzUsuń