Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stargazer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stargazer. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 września 2025

STARGAZER -Stone Cold creature (2025)


 

Ciężko dzisiaj o świetne połączenie melodyjnego heavy metalu i hard rocka, który jest przesiąknięty klimatem lat 80 i 70.  Ciężko o materiał, który nieco przypomni nam twórczość deep purple, rainbow, Dio, van halen czy magnum. Norweski Stargazer w 2023r skradł moje serce i pokazał że w dzisiejszych czasach wciąż można dostać taką muzykę.  12 września za sprawą Mighty Music ukaże się 4 album studyjny zatytułowany "stone cold creature". Uczta dla fanów gatunku.


Cieszy fakt, że skład zespołu bez zmian i podobnie jak i stylistyka. Ważną rolę odgrywa tutaj wokal Tore Andre Helgemo. Potrafi czarować swoim głosem i oddać stylistykę hard rocka, jak j melodyjnego heavy metalu.Nadaje całości lekkości, finezji i tajemniczości. Bardzo ważna postać Stargazer. Helgomo i Ernsten odpowiadają  za partie gitarowe i tutaj jest bardzo nastrojowe. Jest rockowy klimat, jest lekkość i poszczególne dźwięki potrafią podziałać na emocje.  Do tego dochodzi dopracowane i czyste brzmienie, jak i miła dla oka okładka, która zostaje na długo w pamięci.


Płytę otwiera zadziorny " make a deal with the devil", który mocno czerpie z Dio, czy last in line. Dalej mamy spokojniejszy i bardziej rockowy  " looking for a star". Oj potrafi podziałać na zmysły.  Nastrojowo zaczyna się " burning up inside" i przypomina mi się stara szkoła Foreigner czy Magnum. Ten chłód i dużą dawką melodyjnego heavy metalu w stylu Coldspell czy Crowne w "stone cold creature" jest naprawdę urocza.  Więcej energii i drapieżności mamy w " Winter is coming" i znów znakomita mieszanka melodyjnego heavy metalu i hard rocka. Mocna rzecz. Jest też lekki " writings on the walls", który imponuje przebojowym refrenem i finezyjnymi partiami gitarowymi. Najlepszy na płycie to bez wątpienia najostrzejszy na płycie " Ice Walker". Jest pazur i moc. Szkoda, że nie ma więcej tego typu petard.  Bardzo fajnie buja klasycznie brzmiący " screams break the silence".   Jest też przebojowy " what  are you waiting for". Takie hity pokazują potencjał tej formacji.


Kto lubi nastrojowe granie, gdzie liczą się emocje i piękne dźwięki ten szybko pokocha nowe dzieło Stargazer. Potrafią tworzyć klimat, dostarczyć piękne melodie i rockowe perełki. Płyta na pewno słabsza od poprzedniej, ale to wciąż granie na wysokim poziomie. Chwała za to że jest Stargazer i dostarczają taka mieszankę melodyjnego heavy metalu i hard rocka.


Ocena : 8/10

sobota, 4 marca 2023

STARGAZER - Life will never be the same (2023)


 Kiedy jakiś band jasno wskazuje na kim się wzorował i kto miał największy wpływ na dany styl i aranżacje, to już wiem że jest to coś czym warto się kierować i poddać próbie dany zespół. Natrafiłem na taki opis względem nowej płyty norweskiej grupy o nazwie Stargazer, że to coś dla fanów Dio, Van Halen czy Deep Purple. Dwa razy nie trzeba było mnie przekonywać, abym sięgnął po owe wydawnictwo i sprawdził, czy owe inspiracje faktycznie są słyszalne na "Life will never be the same".

To już trzeci album tej grupy i okazał się po 4 latach od ostatniego wydawnictwa. Słychać dojrzałość zespołu i to nie powinno dziwić, bowiem ta norweska kapela działa od 2008r. Co cieszy to na pewno fakt, że grają mieszankę melodyjnego heavy metalu i hard rocka,  Duet gitarowy tworzony przez Tore i Williama jest pełen energii i ciekawych pomysłów. Panowie stawiają na finezje, lekkość i emocje. W tym wszystkim jest sporo melodyjności i rockowego pazura. Największą uwagę przykuwa oczywiście pełen pasji wokal Tore. To za jego sprawą album brzmi tak klasycznie i faktycznie sprawia wrażenie, jakby powstał w latach 80. Owe inspiracje o których wspomnieli muzycy są tutaj słyszalne.

Brzmienie dopracowane i takie przesiąknięte klasycznym rockiem. Idealnie dopasowane do tego co band gra. Z resztą klimatyczna okładka też robi robotę.Płytę otwiera zadziorny i pełen energii "Can you conceive it", który idealnie wprowadza w klimat tego co gra Stargazer. Troszkę elementów Voodoo Circle czy Last in Line można wyłapać w przebojowym "Live My dream". Brzmi to obłędnie i chcę się jeszcze więcej muzyki Stargazer. Echa twórczości Dio można się doszukać w rozbudowanym "rock the sky". Jest moc i takie perełki zawsze są w cenie.  Ta mieszanka hard rocka i melodyjnego sprawdza się idealnie i brakuje w dzisiejszych czasach takiego grania. Ten kto ma wątpliwości gdzie te wpływy Blackmore;a i Deep Purple ten niech odpali singlowy "Heartbroken". Prawdziwy muzyczny majstersztyk i uczta dla ciała i ducha.  Takich emocjonalnych kawałków jest więcej, bo wystarczy odpalić "Beyond the moon" czy "take me Home".  Jak te gitary brzmią tutaj, czysta przyjemność.


Czego zabrakło? Może kilka szybszych killerów? Troszkę też odstaje nijaki "Live Today", ale i tak całościowo materiał błyszczy i przebija wiele rzeczy, które słyszałem w tym roku. Na takie wydawnictwa warto czekać! Po wysłuchaniu tej płyty, faktycznie życie już nie będzie takie same. Te emocje i ta dźwięki na długo zostają ze słuchaczem. O to właśnie chodzi.

Ocena: 9/10