środa, 1 kwietnia 2026

IRON SAVIOR - Awesome anthems of the Galaxy (2026)


 

Iron Savior ostatnio wyraźnie się rozdrabnia i wydaje coraz więcej niezbyt potrzebnych wydawnictw. Najpierw pojawiła się składanka „Reforged”, a teraz przyszedł czas na album z coverami zatytułowany „Awesome Anthems of the Galaxy”. Tym razem zespół sięgnął po przeróbki przebojów z lat 80., dobrze znanych z radiowych playlist. Trudno jednak nie zadać sobie pytania: komu właściwie potrzebne są metalowe wersje utworów balansujących na granicy popu i dance?

Album traktować można raczej jako jednorazową ciekawostkę. Szkoda trochę, że zespół poświęca czas i energię na takie przedsięwzięcia, zamiast skupić się na tworzeniu nowego, autorskiego materiału. Płyta ukazała się 27 marca nakładem wytwórni Perception i zawiera aż 17 utworów, z których większość doskonale znamy ze stacji radiowych. Pojawia się więc pytanie o sens przerabiania popowych hitów na metalowe aranżacje. W wielu momentach brzmi to dość komicznie i sprawia wrażenie projektu zrealizowanego bardziej dla zabawy niż z artystycznej potrzeby.

Na plus można zaliczyć możliwość usłyszenia Pieta Sielcka w nieco innym repertuarze – trzeba przyznać, że wokalnie radzi sobie całkiem dobrze. Zespół zadbał również o atrakcyjną oprawę graficzną oraz solidne, dopracowane brzmienie. Niestety, mimo tych elementów całość nie robi większego wrażenia.

Na płycie znalazły się m.in. takie utwory jak „Take On Me” zespołu A-ha, „Maniac” Michaela Sembello czy „Forever Young” Alphaville. Słucha się tego bez większego bólu, jednak szybko dochodzi się do wniosku, że lepiej wrócić do oryginałów – autentycznych i najlepiej oddających klimat tych kompozycji. Nie wszystko da się przekonująco przerobić na heavy czy power metal. W efekcie powstaje momentami kiczowaty i mało przekonujący twór.

Szkoda, że Iron Savior, będący obecnie w bardzo dobrej formie, marnuje swój potencjał na takie projekty. Można tego posłuchać z czystej ciekawości, ale raczej na jednym odsłuchu się skończy. To wydawnictwo skierowane głównie do najbardziej oddanych fanów zespołu – kolekcjonerów, którzy chcą mieć w swojej dyskografii każdy album ulubionej formacji.

Ocena: 3/10