Moja przygoda z brazylijskim zespołem Nervosa zaczęła się od albumu Perpetual Chaos z 2021 roku. Wówczas czteroosobowy skład, złożony wyłącznie z kobiet, skradł moje serce. Zespół znakomicie łączy elementy thrash metalu i death metalu, stawiając przede wszystkim na agresję, szybkość i melodyjność. Potrafią postawić na świeżość i pomysłowość, nie tracąc przy tym na atrakcyjności ani nowoczesności brzmienia. Nie boją się czerpać z klasyki gatunku, ale jednocześnie wypracowały własny, rozpoznawalny styl.
Nervosa to również zespół, który dość często przechodzi zmiany personalne. W 2025 roku do składu dołączyła basistka Emmelie Herwegh, a w 2026 roku powróciła perkusistka Michaela Naydenova. W takim zestawieniu personalnym zespół prezentuje światu album Slave Machine. Szósta płyta studyjna ukazała się 3 kwietnia nakładem Napalm Records. To kolejny bardzo mocny punkt w dyskografii grupy. Nervosa nie zwalnia tempa i dostarcza materiał najwyższej próby. Na taki album fani z pewnością czekali.
Tradycyjnie zespół zadbał o przyciągającą wzrok okładkę, utrzymaną w mrocznym, wręcz deathmetalowym klimacie. Również samo brzmienie stoi na bardzo wysokim poziomie i jest dopracowane w każdym detalu. Świetnie współgra z zawartością muzyczną płyty. Na albumie znajdziemy wszystko to, do czego Nervosa zdążyła już przyzwyczaić swoich słuchaczy. Zespół nie eksperymentuje na siłę i konsekwentnie podąża swoją ścieżką. Stylistycznie balansuje między melodyjnym death metalem a thrash metalem. Słychać tutaj wpływy takich formacji jak Arch Enemy, Sodom, Destruction czy Holy Moses.
Nervosa nadal prezentuje bardzo wysoki poziom, a pięć utalentowanych kobiet daje prawdziwy popis swoich umiejętności. Lata mijają, skład się zmienia, lecz Nervosa to przede wszystkim Prika Amaral, która odpowiada za partie wokalne. Jej wokal jest pełen agresji i mroku – idealnie pasuje do takiego grania. Nowy album to kolejny udany przykład świetnej współpracy w partiach gitarowych. Amaral i Helena Kotina potrafią porwać słuchacza i dostarczyć mu mnóstwo muzycznej satysfakcji. Panie doskonale wiedzą, jak grać na wysokim poziomie. Wyraźnie słychać między nimi muzyczną chemię, która przekłada się na jakość kompozycji.
Cały album wypełniony jest intrygującymi solówkami oraz zapadającymi w pamięć riffami – prawdziwa klasa sama w sobie. Sekcja rytmiczna również nie pozostaje w tyle i odpowiada za dynamikę całej płyty. Każda z muzyczek wykonuje świetną robotę, a razem tworzą zespół, który wydaje się nie do zatrzymania.
Jeśli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, powinien po prostu włączyć tę płytę i samemu przekonać się o talencie zespołu. Album zawiera aż 12 utworów, choć całość trwa zaledwie 42 minuty. Otwierający “Impending Doom” buduje napięcie i wprowadza tajemniczy klimat. To zróżnicowany i niezwykle agresywny utwór. Zespół nie bierze jeńców – a to dopiero początek.
Tytułowy “Slave Machine” to rasowy killer i właśnie w takim wydaniu Nervosa prezentuje się najlepiej. Tutaj wszystko brzmi perfekcyjnie – brawo Nervosa. Nowoczesny charakter można wychwycić w deathmetalowym “Ghost Notes”, który jest nieco bardziej stonowany i cięższy w odbiorze. Agresja oraz mieszanka death metalu i thrash metalu napędzają pomysłowy “Beast of Burden”.
Nutka heavy metalu pojawia się w stonowanym i ciekawie zaaranżowanym “You Are Not a Hero”. Takie urozmaicenie jest na tej płycie bardzo potrzebne. Zespół potrafi również postawić na chwytliwe melodie i bardziej przebojowy charakter, co znakomicie potwierdza “Hate”. To bardzo mocny numer, a praca gitar zasługuje na szczególne uznanie.
Dalej zespół serwuje kolejne killery w postaci “The New Empire” oraz “30 Seconds”. Bardzo dobrze wypada również zadziorny i dopracowany “Crawling for Your Pride”. Prawdziwą perełką jest “The Call”, gdzie dostajemy rozpędzony thrashmetalowy utwór w melodyjnej odsłonie – prawdziwa petarda. Na zakończenie pojawia się nieco przekombinowany i mroczny “Speak in Fire”. Niestety brakuje mu odpowiedniej mocy i jako finał albumu wypada trochę zbyt mało wyraziście.
Nervosa utrzymuje wysoką formę i ponownie wydała znakomity album z pogranicza thrash metalu i death metalu. Muzyczki doskonale znają swoją wartość i potrafią stworzyć świetny, dopracowany materiał. To nie pierwszy raz, gdy Nervosa pokazuje klasę i talent do komponowania znakomitych utworów. Brawo Nervosa – oby tak dalej. Oby jak najwięcej takich płyt.
Ocena: 9/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz