Fanom Judicator, Ancient Empire, Brocas Helm, Skull Fist, Enforcer czy Iron Maiden można śmiało polecić najnowszy album amerykańskiej formacji Mega Colossus. „Watch Out!” to czwarty album studyjny zespołu, który działa od 2016 roku, a płyta ukazała się 6 marca. Niezależnie od tego, co kto ma na co dzień w duszy, ten krążek zdecydowanie zasługuje na uwagę.
Tym razem zespół zaskakuje swoją – moim zdaniem – najlepszą okładką, utrzymaną w klimatach fantasy. Grafika robi duże wrażenie i od razu przyciąga wzrok. Również brzmienie zostało dopracowane – nastawione jest na klimat, dynamikę i drapieżność. Słychać tu dbałość o detale oraz charakterystyczny, amerykański feeling. Trzon zespołu stanowi duet gitarzystów millard / Fischer, którzy wyraźnie inspirują się stylistyką lat 80. Muzyka to przede wszystkim mieszanka heavy metalu, epickiego rozmachu, hard rocka i power metalu. Zespół stawia na różnorodność oraz chwytliwe melodie. Z kolei wokalista Sean Buchanan dysponuje charakterystycznym głosem i sporą charyzmą. W jego śpiewie słychać rockową energię i umiejętność budowania odpowiedniego nastroju. W tej kapeli zdecydowanie drzemie spory potencjał.
Płyta jest zwarta i konkretna – otrzymujemy 44 minuty muzyki, w których każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Pozytywnie zaskakuje zadziorny i przebojowy „The Bad Thing”. Już na początku utworu pojawia się efektowne wejście gitar, które natychmiast przyciąga uwagę. Epicki, wręcz rycerski charakter wyraźnie słychać w energicznym „Battlefront” – pobrzmiewają tu skojarzenia z Enforcer czy Iron Maiden. Klasyczny heavy metal w takim wydaniu zawsze jest w cenie.
Bardzo dobrze wypada również przebojowy „Tag Your Friend” – szybkie tempo, ostry riff i duża dawka melodyjności to główne atuty tej kompozycji. Na płycie znalazło się też bardziej rozbudowane „Good Haunting”, w którym zespół zahacza o bardziej progresywne motywy. Nieco słabiej prezentuje się natomiast bardziej rockowy „Here Lies You” – to jeden z tych utworów, bez których album mógłby się obyć. Finał płyty stanowi ośmiominutowy „Bloodless”. To solidny numer pokazujący potencjał zespołu, choć momentami sprawia wrażenie nieco sztucznie wydłużonego.
„Watch Out!” to kawał solidnego heavy metalu opartego na klasycznych motywach, melodyjności i mroczniejszym klimacie. Zespół niewątpliwie potrafi grać, choć wciąż brakuje mu odrobiny kompozytorskiego geniuszu i większego dopracowania w samej konstrukcji utworów. Mimo pewnych niedociągnięć zdecydowanie warto sięgnąć po najnowsze dzieło Mega Colossus.
Ocena: 6.5/10

Muzyka ok.,ale wokal do d...
OdpowiedzUsuń