piątek, 28 listopada 2025

SHADOWKILLER -Sworn to Avenge (2025)


 

Amerykański Shadowkiller przerywa pięcioletnie milczenie i powraca z nowym albumem. To oczywiście projekt muzyczny tworzony przez dwie postacie znane z Ancient Empire, formacji o bogatym dorobku. Zespół działa od 2010 roku i ma na koncie pięć albumów. Najnowsze dzieło, zatytułowane „Sworn to Avenge”, ukazało się dziś, 28 listopada, za sprawą wytwórni Stormspell Records. Kto uwielbia progresywny heavy metal z nutą power metalu w stylu Ancient Empire, Savatage czy Iced Earth, ten śmiało może sięgnąć po najnowszy materiał Amerykanów.


Na płycie ponownie pojawiają się perkusista Gary Neff oraz gitarzysta i wokalista Joe Liszt. Panowie od lat doskonale się rozumieją i wspólnie kreują charakterystyczne brzmienie Shadowkiller. Potrafią postawić na złożone partie gitarowe, zakręcone melodie oraz mroczniejszy klimat. Nowy album konsekwentnie podąża tą ścieżką. Owszem, brak tu zaskoczeń, a momentami daje się odczuć lekkie zmęczenie materiału i wyczerpywanie się pomysłów, jednak „Sworn to Avenge” pozostaje wydawnictwem zróżnicowanym i dopracowanym. Na pochwałę zasługuje przede wszystkim klimatyczna okładka oraz potężne brzmienie.


Płytę otwiera najdłuższy utwór – „The Haunting”, trwający ponad siedem minut. To pełnokrwisty progresywny heavy metal, w którym naprawdę wiele się dzieje. Miejscami jednak odnosiłem wrażenie lekkiego przerostu formy nad treścią. Stonowane tempo i mroczny klimat dominują w zadziornym „Souvenirs Toi”, który prezentuje więcej emocji i ciekawszych pomysłów. Intensywność wzrasta wraz z ostrzejszym „Into the Night”, opartym na mocnym riffie i chwytliwej energii – to właśnie takie oblicze Shadowkiller najbardziej lubię.


Nie brakuje elementów progresywnych także w bardziej rockowym „The Heart of a Warrior” – to utwór stonowany, rozbudowany, choć momentami nazbyt spokojny. Moim absolutnym numerem jeden pozostaje jednak rozpędzony, power-metalowy „Bellum Sacrum” – prawdziwa petarda, aż szkoda, że na płycie nie ma więcej kompozycji w podobnym stylu.


Album skierowany jest przede wszystkim do fanów zespołu oraz miłośników progresywnego heavy metalu. Znajdziemy tu bogate motywy gitarowe, zakręcone melodie i kompozycje stworzone z wyczuciem. To materiał godny uwagi, choć osobiście wciąż bardziej cenię wcześniejsze wydawnictwa grupy.


Ocena: 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz