Czas sprawdzić, jak radzi sobie amerykański Anubis, który w 2024 roku wydał znakomity album „Dark Parafie”, od razu zdobywając moje uznanie. To świetna mieszanka power metalu i thrash metalu. Zespół czerpie pełnymi garściami z takich formacji jak Iced Earth, Charred Walls of the Damned, 3 Inches of Blood czy Cage. Anubis udowodnił, że można grać jednocześnie agresywnie, melodyjnie i z wyraźnym pazurem. Pora więc zweryfikować, czy udało się utrzymać wysoki poziom debiutu na drugim albumie studyjnym zatytułowanym „Anthromorphicide”, który ukazał się 24 kwietnia nakładem M-Theory Audio.
Zaskakuje fakt, że skład zespołu uległ znaczącym zmianom. Z pierwotnego line-upu pozostał jedynie fenomenalny wokalista Devin Reiche. Jego głos sieje spustoszenie i idealnie wpisuje się w konwencję power i thrash metalu. Charyzma oraz znakomita technika sprawiają, że jest absolutnie przekonujący w tym, co robi. Partie gitarowe powierzono Justinowi Escamilli oraz Ulisisowi Hernandezowi z Judicator. Duet ten prezentuje wysoki poziom, utrzymując stylistykę znaną z debiutu – jest agresywnie, szybko i melodyjnie. Warto również wspomnieć, że wokalnie Devina wspiera Hanna Preston, która dołączyła do zespołu w 2025 roku. Mimo roszad personalnych Anubis nadal robi bardzo dobre wrażenie.
Okładka utrzymana jest bardziej w klimatach thrashu i death metalu, co znajduje odzwierciedlenie także w brzmieniu – ostrym, surowym i adekwatnym do stylu grupy. Pod tym względem trudno mówić o rozczarowaniu. Również zawartość albumu dostarcza sporo satysfakcji. Płytę otwiera energiczny i przebojowy „Nuclear Dawn”, który jasno pokazuje, że zespół konsekwentnie podąża obraną ścieżką. Szybko w pamięć zapada chwytliwy „Celestial” – jeden z najmocniejszych punktów krążka. Zespół gra z pasją i pomysłem, co zdecydowanie działa na jego korzyść. W podobnym duchu utrzymany jest dynamiczny „Arcanist”, oparty na solidnym riffie i nośnym refrenie. Nieco słabiej wypada rozbudowany „The Fire Inside” – jego siedmiominutowa forma okazuje się zbyt rozwlekła. Zdecydowanie lepiej Anubis prezentuje się w szybszych kompozycjach, czego przykładem jest tytułowy „Anthromorphicide” – prawdziwa petarda. Dalej otrzymujemy rozpędzony, power metalowy „Reptile Eyes”, który momentami przywodzi na myśl dokonania Primal Fear czy Gamma Ray. Z kolei „Fanged Angel” jest bardziej brutalny i złowieszczy, z wyraźnymi wpływami thrashu i death metalu. Choć utwór ma potencjał, brakuje mu nieco dopracowania. Energia wraca przy szybkim i przebojowym „My Favorite Cage”, który może kojarzyć się z ostatnimi dokonaniami Bloodorn. To bardzo solidny numer. „Ancient at Birth” również bazuje na wysokim tempie i power metalowej stylistyce. Na zakończenie dostajemy „Battalion” – esencję stylu Anubis. Takie utwory pokazują pełnię możliwości zespołu i pozostawiają bardzo dobre wrażenie.
Anubis nagrał bardzo dobry album, który potwierdza potencjał tej grupy. Zespół umiejętnie balansuje między agresywnym thrash metalem a melodyjnym, przebojowym power metalem, tworząc wybuchową i angażującą mieszankę. Mimo licznych zalet, jest to jednak wydawnictwo nieco słabsze od poprzednika – pojawiają się momenty mniej dopracowane. Niemniej zdecydowanie warto sięgnąć po ten album i wyrobić sobie własną opinię.
Ocena: 8/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz