środa, 20 listopada 2013

TURBO - Piąty Żywioł (2013)

Polska scena heavy metalowa od lat ma swoje nie zmienione legendy, które dały inspiracje i motywacje dla innych zespołów i jedną z nich bez wątpienia jest Turbo. Kapela ostatnio obchodziła swojego 30 lecie istnienie i trzeba przyznać, że jest to bogata historia. Mają na koncie kilka znakomitych płyt i każdy ma swoje typy. Fani mocnego heavy metalowego grania wymienią „Kawalerię Szatana”, fani thrash metalu „Dead End” a ci co lubią Iron Maiden wymienią ostatni krążek zatytułowany „Strażnik Światła”. Choć Turbo dzisiaj złożonych jest już z nieco innych muzyków, to jednak wciąż gra i wciąż trzyma poziom. Nie daremno mówi się o Turbo jako o legendzie polskiego heavy metalu, a „Piąty Żywioł”, który właśnie trafił na półki sklepów muzycznych tylko to potwierdza.

Płyta była wyczekiwana przez fanów i nie ma się co dziwić, skoro szum wokół nadchodzącego krążka był spory. Nie zadbano promocji „Piątego Żywiołu”, ale w przypadku Turbo to nie jest nowość. Album z pewnością jest nieco inny niż „Strażnik Światła” choć został zarejestrowany w takim samym składzie. Tomasz Struszczyk jako wokalista bardzo się rozwinął i jego głos jest bardziej dojrzały i drapieżniejszy i to jest pierwsza znacząca różnica. Poprzedni album był dłuższy i zdominowany przez bardziej rozbudowane kompozycje. Chciałoby się usłyszeć coś na miarę „Kawalerii Szatana” , ale zamiast tego mamy nawiązanie do dwóch pierwszych płyt, z naciskiem na „Dorosłe Dzieci”. No i oczywiście nie brakuje tego stylu wykreowanego na poprzednim krążku. Lekkie, melodyjne grania utrzymane w stylu twórczości Iron Maiden i zarazem nie pozbawione tego co najlepsze w Turbo. Płyta jest inna i podoba mi się jej dynamika i momentami mocniejszy wydźwięk. Znakomita produkcja i ciekawa okładka to standard płyt Turbo. Owe heavy metalowe natarcie i dynamikę już słychać w mocnym „Myśl i Walcz”. Szybki i melodyjny „Cień Wieczności” przypomina nieco mi „Dance Of death” Iron Maiden, ale utwór brzmi bardzo dobrze. Hoffmann i Jokiel wygrywają bardzo mocne i zadziorne riffy, które nie są pozbawione urozmaicenia i melodyjności. Może brakuje tutaj agresji jak za czasów Grzegorza na wokalu. Bardzo mi się podoba bardziej stonowany „Serce na Stos” z takim koncertowym refrenem. Początek „piąty żywioł” przypomina kompozycje z poprzedniego albumu, ale tutaj jest nieco inna rytmika, ciekawe przeplatanie melodiami i motywami, co czyni utwór bardzo atrakcyjnym. Tutaj należy wyróżnić Tomasza za znakomity wokal, zwłaszcza w refrenie.”Przebij mur „ czy „Garść piasku” to rasowe heavy metalowe utwory, który podtrzymują bardzo dobry poziom poprzednich utworów. Instrumentalny Amalgamat też dobrze się prezentuje, aczkolwiek tutaj czuje pewnego rodzaju niedosyt. Końcówka płyty jest bardzo dynamiczna i taki „Rozpalić Noc” rozgrzewa do czerwoności , podobnie jak „This War Machine” który nasuwa mi Primal Fear czy inne tego typu kapele. Całość zamyka urozmaicony „Może tylko płynie czas”.

Lata płyną a Turbo wciąż zachwyca, wciąż nagrywa bardzo dobre albumy, które potwierdzają że jest to nasza rodzima legenda jeśli chodzi o heavy metal. „Piąty żywioł” może nie jest tak znakomity jak „Kawaleria Szatana”, może nie jest tak agresywny jak „Dead End”, ale jest to jeden z najlepszych albumów w dorobku grupy. Jest dynamika, przebojowość i masa ciekawych motywów. Pogratulować wytrwałości i zapału. Nowy album Turbo to jedno z milszych zaskoczeń tego roku.


Ocena: 8.5/10

5 komentarzy:

  1. świetny blog!
    Zapraszam do mnie na powoli rozwijający się blog dla gitarzystów... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Spalcie mnie na stosie, ale to chyba najlepsza, najbardziej spójna i wreszcie grana i śpiewana z serducha płyta. Wielkie brawa za teksty. Wiem, że narażam się wielbicielom "Kawalerii Szatana" (sam do nich należę), ale wreszcie język polski i treść nim przekazywana klei się z muzyką.Dla mnie wielka dycha. To nie jest płyta roku na polskim rynku.To płyta co najmniej dekady!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odważne słowa, ale powiew ci że coś w tym jest. Sam tą płytę zaliczam do czołówki Turbo :D Płyta przemyślana i bardzo dynamiczna, dawno takiej płyty nie było na polskim rynku to fakt. Ale Monstrum też dobrze sobie radzi :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. najgorsza płyta obok strażnika. Heniu Tomczak powinien wrócić i wyrzucić całe tatałajstwo z cieniolem hoffmannem na czele.

    OdpowiedzUsuń