poniedziałek, 23 lutego 2026

ROZARIO - Northern Crusaders (2026)


 Gitarzysta Trond Holter jest dobrze znany ze współpracy z Jorn i stanowi rozpoznawalną postać na rynku heavy metalowym. To właśnie on czuwał nad produkcją nowego albumu norweskiej formacji Rozario. „Northern Crusaders” to drugi krążek tej młodej ekipy, która ambitnie próbuje na dłużej zadomowić się na scenie heavy/power metalowej z wyraźną nutą melodyjnego hard rocka. W ich twórczości można odnaleźć wpływy takich zespołów jak Crowne, Skid Row czy Dynazty. Drugi album jest jeszcze bardziej dopracowany niż debiut i oferuje jeszcze większą dawkę przebojowości.

„Northern Crusaders” ujrzał światło dzienne 20 lutego. To pierwsza płyta nagrana z nowym gitarzystą, Taranem Listerem. W duecie ze Steinem Hjertholmem tworzą imponującą ścianę gitarowych brzmień. Muzycy stawiają na chwytliwe melodie, pomysłowe riffy i wciągające solówki. Słychać tu wyraźne zróżnicowanie, dbałość o detale oraz interesujące aranżacje – każdy znajdzie coś dla siebie. Na szczególne uznanie zasługuje jakość wykonania oraz umiejętne łączenie stylistyk.

Za mikrofonem stoi David Rosario – prawdziwa gwiazda zespołu. Jego głos potrafi zarówno oczarować subtelnością, jak i uderzyć z potężną, niemal niszczycielską siłą. To właśnie dzięki niemu album jest niezwykle chwytliwy i błyskawicznie wpada w ucho. Choć okładka nie zachwyca oryginalnością, brzmienie płyty idealnie współgra z charakterem tej muzyki.

Rozario dostarczyło materiał pełen potencjalnych hitów – niemal każdy utwór potrafi pozytywnie zaskoczyć. Płytę otwiera dynamiczny i przebojowy „Fire and Ice”, w którym słychać echa Dynazty, Skid Row, a nawet Def Leppard. Już od pierwszych minut czuć klasę i talent muzyków. Melodyjny „We Are One” przyjemnie buja i wyraźnie nawiązuje do stylistyki Dynazty – brawa należą się za chwytliwy motyw przewodni. W „Down Low” pojawia się mocniejszy riff i hardrockowy refren, a całość została zaaranżowana z wyczuciem i energią. Elementy power metalu wybrzmiewają w szybszym i bardziej ekspresyjnym „Free Forever”, które pokazuje warsztat i swobodę zespołu. Marszowy, nieco rycerski „Crusaders” imponuje klimatem i rozmachem. Powiew świeżości przynosi pomysłowy „Coming Home” – to kolejny mocny punkt albumu. Nieco spokojniejszy „Die Like Warriors” skręca w stronę hard rocka, zachowując jednak odpowiedni ciężar. Z kolei „Until the Gods Are Falling” uderza ostrym riffem i heavy metalowym pazurem, ponownie podkreślając przebojowy potencjał grupy.
Rockowy „Sleepless” wypada nieco słabiej – brakuje mu wyrazistości i większego napięcia. Na szczęście „The Warning” szybko podnosi poprzeczkę: balansuje między melodyjnym hard rockiem a heavy metalem, a jego podniosły, chwytliwy refren robi ogromne wrażenie. Podobne emocje wywołuje „Haunted by the Beast”, również nastawiony na nośne melodie i energię. Całość zamyka „Betrayed”, w którym można doszukać się inspiracji twórczością Rainbow.

Nowy album Rozario dosłownie rozwala system. To potężna dawka energii, melodii i refrenów, które na długo zapadają w pamięć. „Northern Crusaders” to prawdziwa kopalnia hitów i gratka dla fanów mieszanki melodyjnego heavy metalu, hard rocka oraz power metalu. W porównaniu z debiutem słychać wyraźny progres, a zespół udowadnia, że należy się z nim poważnie liczyć na scenie melodyjnego heavy metalu. Jedna z najprzyjemniejszych niespodzianek 2026 roku – trudno było spodziewać się aż takiej petardy po Rozario.

Ocena: 9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz