Brytyjski thrash metal ma w swojej historii kilka nazw, które powinny być wymieniane jednym tchem obok największych przedstawicieli amerykańskiej sceny. Xentrix to właśnie jeden z takich zespołów. Choć nigdy nie zdobyli takiej popularności jak Metallica, Testament czy Exodus, od lat udowadniają, że potrafią tworzyć muzykę najwyższej próby. Album „Allied With The Enemy” to kolejny dowód na to, że weterani z Wielkiej Brytanii nie zamierzają odcinać kuponów od przeszłości. Co więcej, mam wrażenie, że z każdym kolejnym wydawnictwem coraz pewniej czują się we własnej skórze. Oldscholowa okładka nawiązuje do kultowego "for whose advantage" i faktycznie album robi wrażenie i brzmi klasycznie.
Skład zespołu tworzą Jay Walsh (wokal, gitara), Kristian Havard (gitara), Chris Shires (bas) oraz Dennis Gasser (perkusja). To doświadczeni muzycy, którzy doskonale rozumieją, na czym polega siła klasycznego thrash metalu. Słowa uznania dla Jay za drapieżny i agresywny wokal. Od strony partii gitarowych i solówek album robi duże wrażenie i pokazuje że band jest w świetnej formie i przeżywa drugą młodość.
Na osobne słowa uznania zasługuje produkcja Andy'ego Sneapa. Brzmienie jest selektywne, mocne i odpowiednio ciężkie. Każdy instrument ma swoje miejsce, gitary brzmią potężnie, a sekcja rytmiczna nie pozostawia żadnych złudzeń. Nie ma tutaj przesadnego wygładzania ani nowoczesnych eksperymentów, które odbierałyby muzyce charakter. Jest za to prawdziwy metal!
Już otwierający „Rip Saw” daje jasno do zrozumienia, z czym będziemy mieli do czynienia. Ostre riffy, dynamiczna sekcja rytmiczna i odpowiednia dawka agresji. Xentrix nie bawi się w sentymenty, tylko od pierwszych sekund rusza do ataku. Tytułowy „Allied With The Enemy” to prawdziwa perełka. Krótki, konkretny, niezwykle chwytliwy i oparty na riffach, które natychmiast zostają w głowie. Tak właśnie powinien brzmieć rasowy thrash metal! Mocne otwarcie płyty.
„Killer Unknown” pokazuje bardziej techniczne oblicze zespołu. Jest tutaj sporo ciekawych zmian tempa, świetnej pracy gitar i charakterystycznego dla brytyjskiej sceny metalowej pazura. „On Burned Remains” rozpoczyna się spokojniej, by później przejść w znacznie cięższe, bardziej agresywne rejony. To kompozycja, która udowadnia, że Xentrix potrafi budować napięcie, a nie tylko zasypywać słuchacza kolejnymi riffami. To tylko pokazuje elastyczność zespołu.
Jednym z najmocniejszych punktów jest „Nil By Mouth”. Utwór pełen energii, świetnych gitarowych zagrywek i odpowiednio szorstkiego wokalu Jaya Walsha. Z kolei „Doomsday Hook” zachwyca dynamiką oraz melodyjnymi zagrywkami gitarowymi. Nie brakuje tutaj świetnych solówek, a całość ma odpowiednią chwytliwość, bez utraty thrashowego charakteru. Xentrix wciąż ma w sobie to "coś"
Na pewno na tle całości wyróżnia się „The Dark Eternal”. To jedna z bardziej rozbudowanych kompozycji na płycie, w której zespół pokazuje nieco inne oblicze. Jest melancholijnie, klimatycznie, momentami wręcz epicko, ale kiedy trzeba, muzyka ponownie nabiera ciężaru i agresji.
„Snake In Waiting” ponownie przyspiesza tempo i dostarcza solidnej porcji gitarowego mięsa. „No Bridges Left To Burn” to kolejny mocny punkt, w którym ciężar i melodyjność zostały świetnie wyważone. Całość zamyka „We Drink The Same Poison” – instrumentalny bonus, który pozwala jeszcze raz docenić warsztat muzyków.
„Allied With The Enemy” to dla mnie jeden z najmocniejszych thrash metalowych albumów 2026 roku. Xentrix nie próbują na siłę udowadniać, że potrafią grać szybciej od młodszych zespołów. Stawiają na znakomite riffy, przemyślane kompozycje, odpowiedni ciężar i charakterystyczny klimat. To muzyka dojrzała, ale pozbawiona jakiejkolwiek zachowawczości. Xentrix podtrzymuje wysoka formę i band przeżywa drugą młodość.
Ocena : 9/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz