środa, 14 stycznia 2026

WALLS OF BABYLON - Aeons part (2026)


 

Kto by pomyślał, że włoski Walls of Babylon działa już od 14 lat? Po czteroletniej przerwie zespół powraca z czwartym albumem studyjnym zatytułowanym „Aeons Apart”. Płyta ukazała się 9 stycznia i bez wątpienia można ją rozpatrywać w kategorii albumu koncepcyjnego – cała tematyka krąży wokół izolacji oraz upływu czasu. W porównaniu do „Fallen” nowy materiał jest wyraźnie bardziej dojrzały i różnorodny.

Muzycznie mamy do czynienia z power metalem wzbogaconym o elementy progresywne, rockowe oraz symfoniczne. W brzmieniu zespołu można doszukać się inspiracji takimi formacjami jak Kamelot czy Symphony X, nie brakuje również wpływów Evergrey, Secret Sphere oraz Labyrinth. Walls of Babylon nadal utrzymują wysoki poziom, a ich najnowsze wydawnictwo bez wątpienia zasługuje na uwagę.

O ile soczysta produkcja i nuta nowoczesności robią bardzo dobre wrażenie, o tyle kiczowata okładka potrafi skutecznie odstraszyć. Na szczęście muzyka broni się sama. Warto pochwalić muzyków za pasję oraz wyraźny pomysł na własną tożsamość artystyczną. Wokalista Valerio Gaoni umiejętnie buduje klimat i nadaje całości power metalowego charakteru – jego głos idealnie wpisuje się w stylistykę zespołu i odgrywa kluczową rolę w jego brzmieniu.

Mocnym punktem albumu jest także współpraca gitarzystów Pellegrini/Pietrini. Panowie stawiają na chwytliwe melodie, różnorodność i sporą dawkę pozytywnej energii. Słychać tu pasję, kreatywność i zaangażowanie. Choć do ideału jeszcze trochę brakuje, muzycy potrafią solidnie „dać czadu”.

Album składa się z dziewięciu utworów, a już otwierający „Silent Guilt” imponuje dynamiką i przebojowym charakterem. Szybkie tempo oraz podniosły refren robią świetną robotę – całość słucha się niezwykle przyjemnie i słychać tu spory potencjał. Jeszcze większego kopa serwuje energiczny „Eternal Hurt”, który doskonale oddaje esencję power metalu: mocny riff, galopujące tempo i duża dawka chwytliwości składają się na niemal gotowy hit.

Na płycie znalazło się również miejsce na lżejsze, bardziej melodyjne momenty. „Tales of Luminescence” przywodzi na myśl klimat Helloween czy Edguy – radosny feeling i łatwo wpadająca w ucho melodia są tu ogromnym atutem. Pozytywna energia emanuje także z melodyjnego „Ashen Hero”, dobrze rozplanowanego utworu, który pokazuje kompozytorski talent zespołu.

Nutę hard rocka odnajdziemy w lekkim „Starblight”, natomiast radiowy potencjał ujawnia się w przyjemnym w odbiorze „Once Again”. Elementy progresywne wyraźnie zaznaczają się w rozbudowanym „Lies to Gold” – to jeden z najmocniejszych punktów albumu. Bardziej zadziorny i mroczniejszy klimat oferuje „Blood for Blood”, który wnosi do całości odrobinę ciężaru. Całość zamyka rozpędzony i przebojowy „Epilogue” – bardzo udane podsumowanie albumu i umiejętności zespołu.

Nowy materiał Walls of Babylon to solidna dawka progresywnego power metalu z domieszką symfonicznych aranżacji. To muzyka lekka, przystępna i przyjemna w odbiorze. Brakuje co prawda elementu zaskoczenia oraz jeszcze większej dawki wyrazistych hitów, jednak całość prezentuje się naprawdę solidnie. Warto sięgnąć po ten album i wyrobić sobie własne zdanie.

Ocena: 7,5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz